Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: »Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!« A Szymon odpowiedział: »Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.« Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: »Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny.« I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: »Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił.« I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.


prosze o streszczenie ewangelii!!

2

Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-06T21:27:03+01:00
Mi przychodzi do głowy tylko takie krótkie streszczenie:

"Wszystko możliwe jest, jeśli Mu wierzysz"
"jeżeli masz wiarę, to góry będziesz przenosił"
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-06T22:00:16+01:00
Ewangelia zaczyna się od zauważenia faktu, że tłum cisnął się do Jezusa, by słuchać słowa Bożego. Od razu widać, że lud był pod wpływem tego słowa. Tłum, który się ciśnie za prelegentem, to lud „zgłodniały” ważnego i głębokiego przesłania, które płynie z ust Jezusa.
Od mocy słowa, która oddziaływuje na tłum, Jezus za chwilę przechodzi i kieruje swoje słowo do Piotra, już do jednej, konkretnej osoby – do Piotra. Słowo Jezusa skierowane do Piotra jest trudne, ma wypłynąć na jezioro i zarzuć w ciągu dnia sieć na połów ryb, gdy zwyczajowo łowi się ryby w ciągu nocy i właśnie tej nocy nic Piotr nie złowił. Dla fachowca w rybołówstwie, jakim był Piotr, było to bardzo trudne słowo, wręcz narażał się na kompromitację. Cud dokonuje się właśnie w tym momencie, nie wówczas, gdy Piotr wyciąga sieć pełną wspaniałych ryb, tylko wówczas, gdy Piotr wierzy i ufa, w pełni zawierza Chrystusowemu słowu, wbrew praktyce, znajomości i niepodważalnemu doświadczeniu w wykonywaniu od dłuższego czasu zawodu rybaka. Piotr jest wstanie ponownie wypłynąć i zarzucić sieci tylko dlatego, że to mówi sam Jezus.
Ostatecznie Piotr i inni jego towarzysze porzucają wszystko i idą dalej karmić się słowem Jezusa.