Odpowiedzi

2010-02-06T17:52:54+01:00
... to akapity

....Pewnego słonecznego dnia wybrałam się na spacer.
Wzięłam ze sobą swojego psa Chrupka.
Szliśmy drogą aż nagle zauważyliśmy dziwny ślad na trawie.
Chrupek urwał mi się ze smyczy i uciekł.
....Zaczęłam gonić mojego psiaka. Biegł jednak tak szybko , że nie nadąrzałam.
Zdyszana i zmęczona pow chwili uderzyłam w coś...
Było to chłodne , metalowe ... Spojrzałam na niezidentyfikowany obiekt , i spostrzegłam że to statek kosmitów. Po chwili ze statku wyszedł zielony ludzik .
-Jestem Kropelka ... - mówił dziwnym tonem
-Ja Justyna [wpisz tu swoje imie]
-Miło mi .
-Super , ej Kropelko , pomożesz mi znaleźć mojego psa Chrupka ?
-No jasne , że pomoge .
-On pobiegł gdzieś w tamtą strone - pokazałam ręką na las niedaleko chodnika
-Wsiadaj do statku , polecimy tam . Będzie szybciej.
Tak więc weszłam do ich pojazdu i rozejrzałam się.
Było tam wiele dziwnych przedmiotów , mebli .
Stał tam ogromny telewizor , z grą playstation .
-Chcesz pograć ? -spytała Kropelka
-Nie , wolę poszukać mojego psiaka.
....Tak więc polecieliśmy do lasu .
Kropelka wyszedł z pojazdu , i w seknundę powrócił z psem.
-Oo dziękuję.
-Nie ma za co . Jak będziesz potrzebowała pomocy , to zadzwoń - ufoludek podał mi swój numer telefonu.
-Ee dobra , ale jak mam zadzwonić na Marsa ?
-Gwarantuję że się dodzwonisz .
-To ja już pójdę , do zobaczenia - wraz z Chrupkiem opuściłam statek i poszłam do domu.
2010-02-06T17:58:29+01:00
Pewnej słonecznej soboty postanowiłam wyruszyć na wycieczkę do pobliskiego lasu.Spakowałam do plecaka prowiant, a na szyi powiesiłam pokrowiec z aparatem.
Pogoda była wspaniała! Słońce mocno grzało,ale twarz ochładzał wiaterek. Szłam sobie spokojnie nucąc melodię wcześniej usłyszaną w radiu,ale nagle dostrzegłam przed sobą wiewiórkę na gałęzi. Szyko wyciągnęłam aparat i zrobiłam zdjęcie. Był to apart na kliszę, więc nie mogłam sprawdzić jak wyszło. W czasie tej wycieczki zrobiłam jeszcze kilka zdjęć.
W poniedziałek po szkole wywołałam te fotografie i odkryłam coś wspaniałego-mój aparat robił czarodziejskie zdjęcia! Na pierwszym zdjęciu tym z wiewiórką ów zwierze gryzło sobie orzeszka i wymachiwało rudą kitą. Sójka na swoim zdjęciu jadła ziarno słonecnika, a piękne drzewo poruszło lekko galęziami w rytm wiatru. Ah, jaka byłam szczęśliwa! Szybko pobiegłam do koleżanki i podzieliłam się z tą informacją.
Była to wspaniała przygoda! Aparat do dziś robi wspaniałe fotografie,a inni mi go zazdroszczą.:)



Wiem,że pomysł podkradziony z Harrego Pottera,ale tak sobie przypomniałam i napisałam:)
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-06T20:15:55+01:00
Pewnej Słonecznej niedzieli wraz ze znajomymi wybraliśmy się do starego , opuszczonego domu za miastem. Chodziły pogłoski , że tam straszy. Gdy weszliśmy do środka ... Ujrzeliśmy zupełnie normalny dom. Dziwno było w nim to , że wszystkie kurze na meblach były wytarte. W tym samym momencie drzwi za nami się zatrzasnęły. Wszyscy byli wystraszeni , więc zaczęli uciekać.
Zostałam sama na środku holu. Nagle z piwnicy wyłoniło się coś ...
okropnego. Była to kobieta-ryba. Powiedziala , że potrzebuje mojej pomocy. Wytłumaczyła mi , że jest wróżbitką i przepowiedziała , że to ja jej pomogę.Potem do końca życia pomagałam jej w tworzeniu nowych dań - była bowiem zapaloną kucharką.!!
4 5 4