Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-06T21:53:01+01:00
1. Moja koleżanka opowiadała kiedyś, że jak wracała do domu i było ciemno to widziała że z naprzeciwka zbliża się postać. Okazało się, że to jej dziadek jechał na rowerze ( utopił się gdy jechał rowerem na drugą stronę jeziora)
2. Kolega wracał do domu, było ciemno i widział czarną postać w kapturze, jak się zbliżył już jej nie było ( na drugi dzień zmarł jego dziadek) - ludzie mówią, że to śmierć zbliżała się po niego
3. Gdy zmarło dziecko sąsiadów, ludzie zaczeli opowiadac że gdy przejeżdża się obok ich domu to słychać głosy dziecka i huśtawka się kołysze
4. W jeziorze utopiło się kiedyś wesele ( szli z kościoła, na drugą stroną do remizy gdzie miało odbyć się wesele i był słaby lód), ludzie mówią że do tej pory widzą duchy tych ludz, którzy wzajemnie próbują się ratować

Ja nie wierze w duchy, wierze że zmarli czuwają nad nami, ale w duchy nie.
1 5 1
2010-02-06T21:58:13+01:00
Martyna miała wtedy 14 lat. Była akurat na wakacjach z rodzicami i starszą, 19-letnią siostrą - Marzeną. Trzeciego dnia wycieczki rodzice uparli się, żeby wybrać się do muzeum archeologicznego. Był to duży, zbudowany z jasnej cegły budynek. Rodzinka weszła do środka. Wykupili bilety i ruszyli zwiedzać. Martyna w muzeum czuła się dość nieswojo. Być może dlatego, że w żadnym z pomieszczeń nie było okien. Pojedyńcze kinkiety wiszące na suficie dawały efekt półmroku. Również wystawa była dość nietypowa - woskowe figury za szklanymi gablotami przedstawiały dawnych ludzi. Martyna szła przodem - nigdy nie potrzebowała zbyt wiele czasu na oglądanie. Nagle doszła do wystawy poświęconej starożytnemu Egiptowi. Przestraszyła się trochę na widok sarkofagu i mumii, dlatego podskoczyła i odwróciła się. Wtedy doszła do niej Marzena. - Marti, nie wygłupiaj się. To sztuczne - wskazała podbródkiem na mumię w bandażach, nawijając na palec kosmyk szkarłatnych farbowanych włosów. - Uhm. Wiem - ledwie mruknęła Martyna, kiedy światła pogasły. Dziewczynka krzyknęła. Otaczała ją zupełna ciemność, usłyszała pełne zdziwienia i strachu krzyki rodziców i Marzeny. Usłyszała też trzask rozbijanego szkła i dziwny odgłos... jakby jęk, ale nie wydała go ani Marzena, ani żadne z rodziców... Po chwili światła się zapaliły. Rodzice podbiegli do Martyny. - Wszystko w porządku...? To tylko awaria, ale można się wystraszyć, co? - zapytał tata. - Gdzie Marzenka? - padło pytanie mamy. Chyba tylko Martyna zauważyła kosmyk szkarłatnych włosów, który wydostał się spomiędzy bandaży 'sztucznej' mumii za gablotą... Ale nie, rodzice także to zauważyli. Wybito szybę i wyjęto z gabloty martwą już Marzenę... Odbył się pogrzeb. W nocy tegoż dnia Martyna usłyszała jęk... taki sam, jak wtedy w muzeum... Jednak tym razem był on wypełniony wściekłością i niezadowoleniem... A więc strzeż się. Bo pewnego dnia mumia może zapukać też do Ciebie!
1 5 1
2010-02-06T22:15:12+01:00
Raczej nie mam żadnej strasznej historyjki ale co do pytania czy wierze w duchy mogę odpowiedzieć.
Nie raz mialam taką sytuację, ze dzieją sie u mnie w domu dziwne rzeczy.
Np: któregoś dnia myjąc głowę postawiłam butelke z szamponem na wannie. Po czym sama spadła na podłogę.
Albo ktos chodził u mnie po mieszkaniu. Strasznie było słychac kroki.
Ale nie tylko ja tak mialam.
Np: u mojej koleżanki same szafki trzaskają albo ktoś ściąga z niej kołdrę jak śpi. [to naprawdę się działo].
Moja mama ostatnio opowiadała mi swój dzień w pracy.
Też była świadkiem dziwnych "wybryków"
Otóż jej koleżanka robiła sobie herbate. Od razu po zalaniu szklanka wybuchła. To nie bylo zwykłe pekniecie czy coś.

Więc myślę, ze duchy istnieją.
Jednakże trzeba na nie uwarzać.
Pozdrawiam:)
1 5 1