Odpowiedzi

2010-02-06T23:28:07+01:00
.... wakacje...
Wypłynąłem w rejs z Londynu do Szwecji i w połowie drogi dobiliśmy do wyspy. My tzn Ja i mój pies (przysnęło mi się na sterze). Byliśmy na środku morza bez jedzenia, picia kompletnie sami. Razem z Morisem bo tak się wabił mój pies wyruszyliśmy poszukać jakiś bananów czy coś. Okazało się, że 20 minutową wędrówką można obejść całą wyspę do okola. Przeszywając całą wyspę znaleźliśmy palmę. Kokosy ugasiły chwilowy głód i pragnienie. postanowiliśmy odbudować żaglówkę. Jest wieczór około 19:00 żaglówka załatana według nowoczesnych sprzętów jesteśmy jakieś 5 węzłów od Szwecji postanowiliśmy spróbować. Uda się albo nie. A dziś piszę ze Szwecji czyli przeżyłem, a żaglówka dalej pływa.
7 2 7