Proszę jak najszybciej.

Wymień cechy Dobrej Wojny i dobrego marzenia.

[...] Petrus zatrzymał się i poprosił, żebym położył plecak na ziemi. - Rozejrzyj się wokól i zatrzymaj wzrok na wybranym puncie.
Wybrałem krzyż kościoła, który było widać w dali.
- Nie odrywaj oczu od tego punktu i sprubuj skupić się nad tym, co będę mówił. Nawet gdybyś czuł, że coś się zmienia, nie rozpraszaj się. Zrób, jak mówię.
Stałem całkowicie odprężony, z oczyma zwróconymi na dzwonnicę, podczas, gdy Petrus stanął za moimi plecami i naciskał mi palcami punkt na karku.
- Droga, którą teraz przemierzasz, jest ścieżką mocy, toteż uczyć cię będę ćwiczeń Mocy. Podróż, która początkowo była dla ciebie czystą udręką, ponieważ pragnąłeś tylko dotrzeć do celu, z upływem czasu przemieniła się w przyjemność, przyjemność poszukiwania przygody. W ten sposób podsycasz marzenia, które są najistotniejsze. Czlowiek nigdy nie przestaje marzyć. Marzenie jest pokarmem dla duszy, jak żywność jest strawą dla ciała. Przez lata naszego życia bardzo często się zdarza, że marzenia niosą rozczarowanie, a pragnienia kończą się zawodem, mimo to wciąż trzeba marzyć, w przeciwnym razie nasza dusza umiera i Agape nie może jej przeniknąć. Wieś, na którą teraz patrzysz, spływała krwią, toczyły się tu najstraszliwsze bitwy. Kto miał rację ,albo kto znał prawdę, nie ma znaczenia. Ważne, by wiedzieć, że obie strony toczyły Dobrą Walkę. A Dobra walka to taka, która podejmujemy, bo tego chce nasze serce. Dziś świat bardzo się zmienił, a dobra Walka przeniosła się z pól bitewnych do wnętrza nas samych. Dobra Walka to ta, którą podejmujemy w imię naszych marzeń.
Nacisk palca Petrusa na mój kark stawał się coraz silniejszy. Wydawało mi się, że dzwonnica się przemienia - zarys krzyża upodabniał sie do skrzydlatego czlowieka. Do anioła. Zmrużyłem oczy i krzyż odzyskał rzeczywisty kształt.
- pierwszym symptomem który ujawnia, że zabijamy marzenia, jest brak czasu - ciągnął Petrus. - Najbardziej zajęci ludzie, jakich zdarzyło mi się spotkać, zawsze mieli czas na wszystko. Ci, którzy nic nie robili byli wciąż zmęczeni, nie zdawali sobie sprawy, jak mało pracują i stale narzekali, że dzień jest za krótki. W rzeczywistośći bali się podjąc Dobrą Walkę. Drugim objawem smierci naszych marzeń jest pewność naszych przekonań. [...] I wreszcie trzecim symptomem śmierci naszych marzeń jest spokój: życie staje się niedzielnym popłudnime, nie żąda od nas niczego szczególnego, a i my nie mamy ochoty zbyt dużo z siebie dawać. [...]
Dzwonnic kościoła przemieniała się raz po raz, a na jej miejscu pojawaiał się anioł z rozpostartymi skrzydłami. [...]
- Kiedy wyrzekamy się marzeń i odnajdujemy spokój - dodał po chwili - zaznajemy krótkiego stanu zadowolenia. Jednak trupy marzeń zaczynaja w nas gnić i zatruwać atmosferę. Stajemy się orutni woec otoczenia, a w koońcu to okrucieństwo obraca się przeciwko nam samym. [...] A pewnego dnia martw, przegniłe marzenia czynią powietrze cuchnącym i dławiącym, my zaś pragniemy smierci, która uwolni nas od niepodważalnych przekonań, od zajęć, od tego straszliwego spokoju niedzielnych popłudni.
Teraz miałem pewność że naprawdę widzę anioła, i nie byłem w stanie słuchac Petrusa. Prawdopodobnie domyślił się , że tak jest, bo zjął palec z mojego karku i zamilkł. Obraz anioła jeszcze chwilę unosił się przy kościele, lecz wkrótce zniknął. Na jego miejscu znów pojawiła się dzwonnica.



1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-09T15:03:28+01:00
Grabowski już to czytał . xdd
4 2 4