Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-07T19:36:44+01:00
Moim zdaniem oznacza to że osoby które sa prześladowane bardzo cierpią i jest im z tym źle. Dlatego do niego należy królestwo niebieskie, czyli że niebo jest dla nich otwarte.

ja to rtak rozumiem
4 4 4
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-07T20:08:07+01:00
Każdy człowiek w swoim otoczeniu powinien być sprawiedliwy, niestety przez tę sprawiedliwość często są ośmieszani, prześladowani. Jeżeli człowiek jest sprawiedliwy nie popełnia grzechu, a to właśnie dla ludzi o czystej duszy i sercu otwarte są bramy Królestwa Niebieskiego.


Ja to rozumiem tak;D
6 1 6
2010-02-07T21:19:47+01:00
Błogosławieństwo to mówi że pragnienie sprawiedliwości jest silniejsze od prześladowań.

To, że w centrum błogosławieństw znajdujemy właśnie sprawiedliwość, a nie miłość, może być dla nas ogromnym zaskoczeniem. Sprawiedliwość kojarzy się nam z przywróceniem porządku prawnego, którego sednem jest ukaranie winnych, zadośćuczynienie skrzywdzonym i wynagrodzenie zasłużonych – a to nie jest przecież coś, co stanowi istotę naszej więzi z Bogiem!

Tymczasem w języku biblijnym „sprawiedliwość” nie ogranicza się jedynie do wypełniania przepisów Prawa (czyli „litery” Przymierza), ale jest wyrazem zgodności z wolą Bożą. „Sprawiedliwy” (hebr. cadiq) to tyle co „święty”, a nie tylko „wydający słuszne sądy” czy też nawet „postępujący zgodnie z przykazaniami, tak że nie można mu niczego zarzucić”. Natomiast sprawiedliwość Boga oznacza to, że jest On wierny temu, co raz zawarł w porządku stworzenia oraz swoim obietnicom, które zapowiadają to, co zamierza stworzyć. Bóg nigdy nie cofa ani raz ustalonego porządku, ani swoich obietnic i wykonuje je w każdych okolicznościach, nawet tak dramatycznych, jak upadek człowieka.

A zatem zwrot „łaknący i pragnący sprawiedliwości” nie oznacza kogoś, kto gotów jest łapać wszystkich możliwych przestępców, wytaczać im procesy sądowe i karać, ale kogoś, kto w swoim życiu opiera się na Bożym ładzie i Bożych obietnicach oraz oczekuje ich spełnienia nawet wbrew własnemu zdrowemu rozsądkowi. A cóż jest tą obietnicą, jeśli nie dopuszczenie człowieka do życia samego Boga? To właśnie w języku biblijnym nazywane jest „Bożą sprawiedliwością”. Dlatego biblijny Mędrzec mówi:
Ciebie znać – oto sprawiedliwość doskonała; pojąć Twą moc – oto źródło nieśmiertelności. (Mdr 15,3)

A umiłowany uczeń Jezusa dodaje:
A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. (1 J 2,25)

Jest też oczywiste, że każdy, kto oczekuje z ufnością spełnienia się w jego życiu tak wielkiej obietnicy, gotów jest też znieść bardzo wiele, aby do jej realizacji doprowadzić. W szczególności gotów jest także ponosić wszelkie prześladowania, łącznie z utratą życia. Widać to już w Starym Testamencie, gdy w czasie powstania machabejskiego jeden z męczonych prawowiernych Izraelitów tak mówi do swojego dręczyciela:

Lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni. Dla ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia. (2 Mch 7,14)

Męczeństwo jest ostatecznym świadectwem tego, że poza obietnicami Bożej sprawiedliwości człowiek po prostu przestaje być człowiekiem: lepiej jest utracić życie niż żyć w niezgodzie z Bożymi obietnicami i przykazaniami, których wypełnianie jest niezbędne, aby te obietnice mogły się spełnić. Wyjaśnia to także paradoksalne zdanie Jezusa wypowiedziane w nieco innych okolicznościach:

Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. (Mt 10,39)

1 5 1