BŁAGAM O POOOOMOOOCCCC...:)



JEŚLI BĘDZIE ZA KRÓTKA PRACA ZGŁASZAM....





JAK DLA MNIE TO DAJE ZA TO DUŻO PUNKTÓW



















TYLKO PROSZĘ WAS TO MA BYĆ NAPRAWDĘ BARDZO DOBRY OPIS...I DŁUGI CO NAJMNIEJ NA 1 STRONĘ KARTKI PODANIOWEJ...WIEM ŻE TO GŁUPIE ALE JA TEGO NIE WYMYŚLIŁAM...:)



























OPISZ WYBRANE ZJAWISKO PRZYRODY I UWZGLĘDNIJ W NIM:

-ZWRÓĆ UWAGĘ NA WYGLĄD POSZCZEGÓLNYCH ELEMENTÓW ZJAWISKA NP.:
CIEMNE CHMURY,ULEWNY DESZCZ,SREBRZYSTY ŚNIEG,GĘSTA MGŁA

-UWZGLĘDNIJ ZMIANY,JAKIE MOŻNA ZAOBSERWOWAĆ W CZASIE JEGO TRWANIA,CZYLI ZNAJDŹ CZASOWNIKI NAZYWAJĄCE RUCH,DZIAŁANIE NP.:
CHMURY GROMADZIŁ SIĘ,PRZESUWAŁY SIĘ,WIATR SZARPAŁ,TARGAŁ

-OKREŚL RELACJE PRZESTRZENNE NP.:
Z BLISKA,W POBLIŻU,WYSOKO

-UŻYJ WYRAZÓW OKREŚLAJĄCYCH CZAS NP.:
POCZĄTKOWO,PÓŹNIEJ,TYMCZASEM,NIEKIEDY

-ZAMIEŚĆ REFLEKSJE NA TEMAT OPISANEGO ZJAWISKA PRZYRODY

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-07T20:09:45+01:00
PRZYRODNICZE ZJAWISKO

Było to dość dawno, jednak w pamięci utkwiło to wielu osobom.
Działo się to w pewnej małej wiosce w Anglii. Prości, zwyczajni mieszkańcy miasta, nigdy nie spodziewaliby się, czegoś takiego.

Dzień zapowiadał się pogodny. Koguty piały już z rana... mieszkańcy wstali i zabrali się do swych obowiązków...
Nagle na niebie zaczęło się chmurzyć.... gromadziły się czarny chmury niczym w kolorze czarnej dziury. Przysłoniły słońce już całkowicie i był cień prawie jak w nocy.... Nagle.... konie szybko wybiegły z zagrody i pobiegły niczym w dalekie miasta i wioski, a pędziły jak był goniła ich 100 tonowa kula pełna żaru. Mieszkańcy przestraszyli się, lecz mimo tego myśleli że to zwykły deszcz czy burza ma nadejść. Na niebie zaczęły pojawiać się błyskawice, a potem było ich coraz więcej. Samo to zjawisko trwało godzinę. Po godzinie, nagromadziło się jeszcze więcej chmur, a następnie zaczęło się grzmotnie i hukanie głośne jakby cały świat miałby je usłyszeć. Później pioruny zaczęły strzelać, początkowo wysoko i daleko, a z czasem coraz niżej i bliżej. Mieszkańcy widząc co się dzieje zaczęli uciekać i nagle... zerwał się tak silny wiatr jakby miało powstać tornado.. łamał drzewa i unosił przedmioty, szarpał ludzkie włosy i ubrania. Po czasie, jeśli dachy były słabe zrywał je. Z nieba zaczął padać grad.... po kolejnych godzinach zjawisko ustało... wciąż jednak sie błyskało, ale to powoli już ustawało. Jedni zostali przygnieceni drzewami. Inni schowali się w swych malutkich samochodach i też nie zawsze przeżyli. Niektórzy schronili się w piwnicach, a niektórzy na koniach uciekali gdzie pieprz rośnie.

Nikt nigdy już nie wytłumaczył tego zjawisko, ale do historii przeszło ono i nigdy z niej nie odejdzie...


Wiem, za fantazjowałam xD