Odpowiedzi

2010-02-08T15:34:07+01:00
Pewnego dnia kiedy kataryniarz zaczął grać na swoim instrumencie,
wszedł mecenas z listą specjalistów, mówiąc do kobiety, którą dziewczynka nazywała mamą:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry - odpowiedziała kobieta
- Nazywam się Tomasz i jestem państwa sąsiadem. Przychodzę w sprawie pani córki. Mam tu listę najlepszych specjalistów na wzrok. - powiedział mecenas - Jestem pewien, że któryś z nich pani córce pomoże, a więc prosiłbym o zatelefonowanie do nich.
- Bardzo dziękuję. Na pewno zadzwonię.
- Do widzenia.
Następnego dnia kobieta zadzwoniła do trzech okulistów. Niestety dwóch powiedziało, że mają wszystkie terminy zajęte, ale jeden zgodził się pomóc. Był nim Kleofas Alomax. Powiedział kobiecie, że w południe przyjedzie zbadać dziewczynkę.
Gdy nadeszła godz. 13:00 przyjechał lekarz.
- Dzień dobry - powiedział od progu.
- Dzień dobry.Córka jest w pokoju.
Po zbadaniu lakarz powiedział do matki.
- Nie jest tak bardzo źle. Dziewczynka musi przejść operację i istnieje fakt, że córka będzie widzieć.
- A ile będzie ona kosztować?
- 100 zł. - odpowiedział.
- Dołożę się - powiedziała druga kobieta.
- I ja także! - powiedział uradowany mecenas wchodząc.
Po kilku dniach kobieta uzbierała 100 zł. Zadzwoniła ponownie do lekarza mówiąc:
- Mam już wszystkie pieniądze.
- A więc dobrze. Proszę przyjść do mnie jutro z córką.
Nazajutrz matka przyszła z niewidomą.
Operacja trwała 2 godziny. kobieta czekała, ale nie traciła nadziei.
Ciężka operacja powiodła się. Kobieta i dziecko wróciły do domu, podziękowały lekarzowi i mecenasowi. Pan Tomasz odtąd częściej odwiedzał kobiety, a na urodziny, dał dziewczynce książkę i nauczył ją czytać. Pan Tomasz bardzo się zmienił, ponieważ choć katarynek nadal nie lubił wpuszczał kataryniarzy. A gdy oni zaczęli grać, stary mecenas wkładał watę do uszu i czytał książkę.
1 3 1