Odpowiedzi

2010-02-09T12:26:20+01:00
Wielu poetów podjęło próbę napisania utworu o tak pięknym i niepowtarzalnym widoku jakim są Tatry.
Jednym z poetów był Krzysztof Kamil Baczyński - polski poeta w czasie wojny. Pisał on , że:
,,szybuję do szczytów zasianych na niebie"
,,chodzi po halach Bóg - poeta zielonego lasu. "
Uważał on , że Bóg jest najlepszym poetą , tworząc tak piękne krajobrazy góry , morza.

Kolejnym poetą był ; Aleksander Wojciechowski - krajoznawca , podróżnik , turysta. Nazywał on Tatry :
takim miejscem
na ziemi
gdzie najcenniejsze
milczenie ..
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-09T12:29:16+01:00
Wiersz Z Tatr przepełniony jest licznymi metaforami, personifikacjami czy oksymoronami, a wszystko po to, by jak najbardziej skondensować treść utworu i udramatyzować go. Nadanie cech istoty żywej wodzie i obdarzenie spojrzenia strachem sprawia, iż czytelnik zaczyna bardziej identyfikować się z cierpieniem podmiotu lirycznego patrzącego na świat, wzbudzony przestraszonym spojrzeniem, na świat, któremu taterniczka rzuciła wyzwanie, i z którym przegrała, niby zdeptana przez olbrzyma. Pomimo, że poeta widzi tę tragedię, nic nie może zrobić – jest bezsilny, co wyraża poprzez oksymorony niewybuchły huk i gromobicie ciszy, sugerujące ogrom energii, która nie została wykorzystana lub raczej tłumienie uczuć podmiotu lirycznego. Budowa wiersza jeszcze bardziej podkreśla emocje poety – jest on nieregularny, przez co bardziej dynamiczny i wstrząsający.
Tematem wiersza jest śmierć człowieka wkomponowana w urzekający krajobraz gór. Zarówno motyw śmierci jak i motyw gór nierzadko pojawia się w literaturze polskiej.
Motywu gór doszukać się możemy na przykład w twórczości Asnyka. Wiersz Ulewa przedstawia nam gwałtowną ulewę, która w górach stwarza niezwykłe widowisko. Deszcz porusza głazy i stacza je z łoskotem z górskich szczytów, podczas gdy wiatr wieje z niezwykłą siłą. Po chwili jednak natura uspokaja się i w przyrodzie znów zaczyna panować zadziwiająca harmonia. Wiersz Przybosia nie kończy się – niestety – harmonią, lecz złowieszczą ciszą dobijającą nieprzytomnego z żalu poetę…
Julian Przyboś to poeta dynamiczny. Już od początku jego twórczości można było doszukać się w niej ogromnej energii, mocy, która porusza czytelnika. Ten – najpierw zewnętrzny – dynamizm poety, przekształcił się z czasem w dynamizm wewnętrzny. Dzięki tej przemianie dziś możemy przeczytać taki wiersz jak Z Tatr, które potrafi dogłębnie wstrząsnąć odbiorcą i przy tak niewielkiej ilości wykorzystanych słów ukazać zadziwiająco bogaty wachlarz przeżyć wewnętrznych podmiotu lirycznego.