Odpowiedzi

2010-02-09T16:29:04+01:00
Ostatnio moja mama spytała sięmnie kim zamierzam byc w przyszłości. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam siętakiego pytania. Przecież ja nigdy nie myślałam co będzie na drugi dzień, a dopiero co ma byc za kilka lat. Niestety to zmusiło mnie do przemyśleń. Może to dziwne, ale mam kilka planów na przyszłośc.
Pierwsze co mi przyszło do głowy to zawód aktora. Każde małe dziecko o tym marzy. Od małego mówimy, że będziemy kimś sławnym. A może zawód piosenkarza? Nie, nie z moim talentem. Nie wytrzymałabym swojego idoku w telewizji czy na reklamach w mieście.Bycie prezenterką chociażby pogody też mi sięnie uśmiecha. Życie w ciągłym stresie. Czy cięnie wyrzucą, albo czy nie zdarzy sięcoś niedobrego. Na całym świecie nie miałabym spokoju. Myślę jednak, że jest to mało stabilna praca, więc nie ma co porywac sięz motyką na słońce. Zwłaszcza dlatego, ze planuję miec rodzinę. Dwoje małych dzieci. Najlepiej bliźniaki i wspaniały mąż to szczyt marzeń. Jedeną z moich pociech byłaby dziewczynka o pięknej, aksamnitnej cerze i niebieskich oczkach. . Zawsze chodziłaby w sukienkach, które kupiłabym jej w Hiszpanii. A chłopiec miałby blond loczki i piękne psojrzenie. Mój mąz byłby przystojnym, wysokim brunetem o brązowych oczach. Mogłabym mu powierzyc moje wszystkie troski, nadzieje, smutki, radości.Jeszcze tylko zakup psa. Byłby to labrador lub owczarek niemiecki. Wymazyłam sobie mały domek na wsi. Może nie taki mały, co przytulny. Znajdowałby się w nim komineki wspaniałe poddasze z którego podziwiałabym widok jeziora. Wszystko byłoby idealnie zaplanowane. Każdy szczegół. Wspaniała kuchnia wraz z jadalnią, a obok salon, w którym stałby fortepian, na kórym grałyby oje dzieci. Na podwórku byłby basen i altanka. Niestety wszystko sprowadza się do zawodu, ponieważ muszę najpierw zarobic na taki luksus.
Pomyślałam, że będę lekarzem. Dlaczego nie? Nie przeraża mnie widok krwi, lubię pomagac innym... Chociaż jest jeden minus. Te wszystkie strajki mnie dołują. Małę wypłaty za tak szlachetną pracę. Zmiany na noc. Chyba bym nie wytrzymała. Nie byłoby mnie stac na wymarzoną wycieczkę do Paryża czy do Pekinu. Tak, takie mam plany. Podróżowac po śwecie. Zwiedziłąbym każde państwo, bez wyjątku. Gdybym byłą bogata mogłabym wszystko. Pomogłabym ubogim krajom. Wszystko byłoby lepsze.
Może zamiast zastanawiac sie nad zawodem trzeba sięzastanowic nad kierunkiem studiów. Mam w planach pójście na architekturę lub sptosunki międzynarodowe. Zaplanowałam, że będę znanym tłumaczem książek zagranicznych. Oczywiście z języków obcych. Więc przydałaby siętakże anglistyka. Stałabym się sławna w odpowiednim środowisku. Od zawsze lubiłam czytac książki, więc nie byłoby problemu. Wyjechałąbym do Angli, do Londynu, ale nie na zmywak. Mieszkałabym wstarodawnej kamienicy z takim romantycznym klimatem.
Zostaje jeszcze psychologia. Chęc pomagania innym jest u mnie bardzo duża. Myśllę, że umiem słuchac innych. to byłby bardzo odpowiedni zawód. To byłoby moją pasją. Nie bojęsię ludzi z problemami. Ustatkowałabym się i żyłą w spokoju. To chyba najlepsza opcja. Wszystkie moje marzenia i tak bym spełniła.
Kiedyś myslałąm także o zawodzie adwokata, jednakże nie przypadł mi on do gustu. Żyłabym w ciągłym strachu przed oskarżonymi. Chyba moje nerwy nie są na tyle silne. Muszę tylok przyznac, że nigdy nie widziałam siebie w roli siostry zakonnej. Nie z moim temperamentem.
Przez jedno zwykłe pytanie zostałam zmuszona do takiego wysiłku. Nigdy nie przypuszczałam, że ktoś może mi dac aż tak do myślenia. W sumie nie mam jeszcze konkretnych planów na przyszłosc, ale wiem, że mogłaabym zostac tłumaczem, albo psychologiem. Pewnie ten wybór sięzmieni, ale na dzisiaj ma m takie podejscie do tej sprawy.
31 3 31