Potrzebuje tylko jednego zadania obojętnie którego:
Mam do wyboru dwa zadania:
Zadanie z lektury Arkadego Fiedlera "Dywizjon 303".

1. Przeprowadź wywiad z wybranym bohaterem lektury, którego temat ściśle będzie związany z jej treścią.
( niech to będzie np. kapitan Witold Urbanowicz,a jesli by wam było z innym lepiej to podajcie z innym.)

2. Przeprowadź relację bezpośrednia z 15 września 1940r.

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-09T19:24:37+01:00
Wywiad z podporucznikiem Kazimierzem Daszewskim

Witam Pana, jetem dziennikarzem szkolnej gazetki "Nasza szkoła". Chciałbym zadać Panu kilka pytań dotyczących Pana życia i działalności w Dywizjonie 303. Nie miałby Pan nic przeciwko?
-Ależ oczywiście, że nie. Cieszę się, że młodzież interesuje się sprawami historii. Proszę pytaj.

P: Fiedler w swoim dzienniku opisuje akcję, kiedy to Pan ścigając wroga dostał pociskiem z działka lotniczego?
O:Nieprzyjaciela ścigałem aż na Dover, aż otoczyły mnie Messerschmitty i dostałem.
P:Jak to się stało, ze ma Pan tak poparzoną twarz?
O:Gdy huk rozległ się w kabinie, szrapnel wyrwał mi wielkie kawały mięsa z uda, biodra i ramienia. Jednocześnie gorący glikol lunął mi na twarz i poparzył ją.
P:Jak próbował się Pan ratować?
O:Chciałem skoczyć z samolotu lecz zauważyłem że jestem przyczepiony przewodami do kominiarki.
P:Zerwał je Pan?
O:Tak, ale kosztowało mnie to wiele energii.
P:Ale udało się Panu wylecieć?
O:Tak, chociaż drzwiczki mnie zatrzymywały ale je pokonałem i wyskoczyłem.
P:Co Pan myślał jak leciał?
O:Gdy leciałem powstały w mojej myśli dwa uczucia: zdziwienia i obawy. Zdziwienia, że wylatując nie uderzyłem o ster samolotu, o co łatwo w korkociągu. Obawy, że nade mną były Messerschmitty, a wróg miał zwyczaj strzelania do nieprzyjacielskich spadochroniarzy.
P:Jak Pan spadał?
O:Spadałem plecami do dołu, twarzą do góry, dlatego nie widziałem ziemi.
P:Kiedy Pan otworzył spadochron?
O:Już nie mogłem wytrzymać.Ogarniała mnie panika jak blisko mnie jest ziemia.
P: Czy byłby Pan w stanie znów wsiąść do samolotu?
O: Ależ oczywiście, latanie to moja pasja, kocham to, a to co się kocha nie zostawia się ot tak, na pastwę losu.
P: W związku z tym, czy myśli Pan o powrocie do zawodu?
O: Hmm do zawodu... jako lotnik w służbie już pracować nie chce, ale marze, by znów zasiąść za sterami samolotu i oddać się wodzom wiatru- znów poczuć życie w sobie.
P: A jak Pan wspomina swoją służbę w Dywizjonie?
O: Tworzyliśmy zgraną rodzinę... Kiedy wyruszaliśmy na misje, zawsze liczyliśmy się z tym, że któryś może nie wrócić.. staraliśmy się przeżyć godnie i z rozsądkiem każdy dzień, aby niczego nie żałować... Nasza lotnicza rodzina z dnia na dzień stawała się coraz bliższa, a więzi zaczęły się wzmacniać, tworząc z nas nie tylko zgraną pakę, ale przede wszystkim prawdziwych przyjaciół.
O: Dziękuję za rozmowę, Polacy powinni być dumni z tak odważnych rycerzy tamtych czasów.
P: Myślę, że są, ale nie okazują tego w pełni.
O: Do widzenia.

pozdro:)
pozmieniaj kolejność i będzie git ;] :)
3 3 3