Odpowiedzi

2010-02-11T19:13:11+01:00
Ostatnio dostawałem złe oceny. Dziś moja mama poszła na wywiadówkę. Jest tam już godzinę. Zaraz przyjedzie. Ciekawe co powie. Wtedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Ukryłem się w pokoju. Tata kazał mi otworzyć, ale nic nie zrobiłem, siedziałem w ukryciu bezruchomo. Wkońcu usłyszałem skrzypienie drzwi. Ktoś mamie otworzył. Słychać było rozmowę taty z mamą. Po chwili rodzice przywołali mnie do siebie. Przeszły przeze mnie zimne dreszcze. W tym momencie ktoś zapukał do mojego pokoju. Nie odzywałem się, a potem zobaczyłem, że mama spogląda do pokoju. Myślałem, że mnie zobaczy ale jednak nie zobaczyła. Chwile potem pytała, czy ktoś mnie widział. Tata powiedział, że powinienem być w swoim pokoju. Mama odparła, że tam go nie ma. Cieszyłem się, że nie mogą mnie znaleźć, ale z drugiej strony bałem się, że przeszukają pokój i wkońcu mnie znajdą. Gdy tak myślałem włosy stawały mi dęba, a gęsia skórka już byłą widoczna na rękach i nogach. Zdrętwiała mi już noga, ponieważ skuliłem się i siedziałem w bezruchu w zakurzonym kącie. Czułem przerażające uczucie. Słyszałem bieganie po całym domu i wołanie mojego imienia. Co chwila ktoś zaglądał do mojego pokoju, ale ja się bardziej skulałem w swojej najlepszej kryjówce. I nikt mnie do tej pory nie znalazł. Minęło pół godziny poszukiwania, ustała cisza. Wszyscy pewnie myśleli, że wkońcu przyjdę, ale nie dopuszczałem do siebie takiej myśli. Nie przyjdę i koniec, kropka! Choćby nawet świat miałby się zawalić, nie przyjdę! Siedziałem koło nieszczelnego okna i zrobiło mi się zimno. Byłem też głodny. Znowu ktoś przechodził. Tym razem brał z domu zupę grzybową. Przyleciał do mnie zapach smacznej zupy. Poczułem jeszcze gorszy głód. Burczało mi w brzuchu, tak głośno, aż zacząłem się obawiać, że ktoś usłyszy. Znowu na tą myśl dreszcze mi przeszły przez skórę. Nie wytrzymywałem. Raz kozie śmierć! Poszedłem do rodziców. Byłem cały blady i głowa mnie bolała. Rodzice pytali, gdzie byłem. Powiedziałem, że u kolegi, oczywiście skłamałem. Mama patrzyła na mnie przez chwilę zdziwionym wzrokiem. Nagle zaczęła się rozmowa o moim koledze Wojtku, który najlepiej się uczy, a później o mnie, że są ze mnie dumni. DUMNI? Zdziwiłem się. Mówili, do mnie, że jestem wspaniałym chłopcem, i żeby było tak dalej w nauce, bo jestem drugi z najlepszych uczniów, a te ostatnie oceny naprawdę mi w średniej nic nie pozmieniały. Co?! Nie wierzyłem, ale w głębi serca myślałem, że jestem w siódmym niebie. No i po co się było ukrywać? - pomyślałem. Teraz jestem szczęśliwy!
1 5 1