Odpowiedzi

2010-02-13T11:21:17+01:00
Pewnego dnia, dość niedawno temu szłam z moją przyjaciółką do szkoły. Strasznie padał śnieg. Obydwie myślałyśmy że nie dojdziemy. Za nami szła Kaśka, dziewczyna z klasy którą nikt nie lubi. W pewnym momencie Karolina przebiegła przez ulicę.Samochód który zauważył ją zbyt późno nie zdążył wyhamować i wjechał na chodnik po którym szłam. Uderzył we mnie. Straciłam przytomność. Ocknęłam się dopiero w karetce pogotowia. Przy mnie siedziała Kaśka i płakała. Nie wiedziałam co się dzieje. Powiedziała mi że miałam wypadek. Karolina i sprawca wypadku uciekli z miejsca wypadku i pozostawiła mnie samej sobie. Gdyby nie Kaśka na pewno bym zginęła. Miałam krwotok wewnętrzny i gdyby nie jej szybka pomoc nie wiem co by się ze mną stało. Kasia przesiedziała ze mną w sali niemal cały dzień chodź wcześnie się zbytnio nie lubiłyśmy. Karoliny nie widziałam w sali ani razu.
Gdy wyszłam ze szpitala i wróciłam do szkoły usiadłam w ławce z Kasią. Opowiedziałam wszystkim co się stało. Od tego momentu nikt nie dostrzega Kasi tak jak wcześniej, przed wypadkiem.
Z mojego opowiadania wynika że nawet ta osoba która jest nielubiana może pomóc drugiej osobie w potrzebie, a przyjaciel nie zawsze.
2010-02-13T11:25:18+01:00
Przyjaciel jest to ktoś, kto pozwala mi być taką jaką jestem naprawdę. Jest kimś kto z wyrazu mojej twarzy odczytuje, że potrzebuje porozmawiać, o moich problemach...
Można mieć wielu znajomych, kolegów ale przyjaciela się ma jednego i na całe życie. Przyjaciel jest naszym powiernikiem, możemy się mu zwierzyć z naszych tajemnic, sekretów. W każdej chwili można na nim polegać :)
Z przyjacielem można się śmiać i można też cierpieć. To przysłowie że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" sprawdza się w życiu codziennym. Przyjaciele są ludziom bardzo potrzebni, są czasem ważniejsi od miłość. Bez przyjaźni nasze życie było by szare, nudne, ponure... ! :-(
Przyjaciel- to ktoś przy kim można głośno myśleć.
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-13T12:50:39+01:00
Pewnego dnia usłyszałem od mamy: synku! wygraliśmy 100tys złoty. W banku naszego ojca był konkurs! wygraliśmy!.... sąsiedzi nam zazdroscili. miałem kolegę-Matiego, ale że teraz byłem bogaty to go opuściłem...
z wygranej dostałem 1tys złotych. mogłem go nawet wyrzucić, ale nie! Postanowiłem szaleć! poszedłem do centrum gier, zaczęłam grać. Doszli do mine dwaj koledzy, którym skończyła się kasa. graliśmy w najlepsze. jednego wieczoru wydałem 269zł! wow! ja, maro i bobi byliśmy najlepszymi przyjaciółmi całe tydzień spotykaliśmy się w centrum gier...
aż pewnego dnia do ojca przyszedł list... :
Szanowny Panie Konradzie:
Chcieliśmy pana serdecznie przeprosić za pomyłkę...te pieniądze nie należą do pana! Prosimy o oddanie ich w ciągu tego tygodnia bo jak nie to co tydzień zapłata będzie wzrastać o 0,5%.
Byliśmy zrozpaczeni... mama już kupiła nową sofę, tv, łóżko... wydała 3tys złotych.. jak je teeraz odzyskać... a wypłata 1000zł dopiero za 3tyg.
a teraz....
nawet jkoledzy nie opuścili a dzis wieczorem przyszedł mati...