Odpowiedzi

2010-02-16T14:29:31+01:00
Maćko pochodził z rodu wielce zasłużonego dla Polski. Z licznej niegdyś familii pozostał tylko on i Zbyszko. Odbudowa rodzinnego majątku i podniesienie prestiżu rodu stały się priorytetem jego życia. Wszystkie jego działania były temu podporządkowane.
W momencie rozpoczęcia akcji powieści był mężczyzną dojrzałym, w sile wieku, wysokim, silnym, lecz wychudzonym. Sprawność fizyczną zachował do późnych lat, bez problemów pokonał dużo młodszego od siebie Krzyżaka, krewnego Lichtensteina. Martwiło go tylko to, że na starość nie może już wskoczyć w pełnej zbroi na konia. Odznaczał się doskonałym zdrowiem, jego organizm poradził sobie nawet z żelaznym odłamkiem tkwiącym między żebrami. akapit
Marzeniem jego życia była budowa kasztelu, który symbolizowałby zamożność i znaczenie rodu. Swoje oczekiwania wiązał ze Zbyszkiem, gdyż nie posiadał on własnych dzieci. Bardzo liczył na to, że bratanek zapewni ciągłość rodu i dochowa się potomka. Tymczasem, sam zajął się pomnażaniem majątku. Wyprawy wojenne, pojedynki, w których chętnie brał udział, miały dla niego znaczenie, gdy mógł zdobyć godziwe łupy. Miał bardzo praktyczne podejście do życia, do pewnego stopnia podziwiał nawet idealizm Zbyszka, ale sam był wielkim racjonalistą, nie myślał o sławie czy o miłości. Maćko odznaczał się niezwykłą chciwością, która mogła by zrażać, gdyby nie fakt, iż wszystkie dobra materialne miały służyć szczytnemu celowi-odbudowie Bogdańca. Małżeństwo Zbyszka z Danusią cieszyło go przede wszystkim ze względu na posag, jaki dziewczyna wniosła. Zmartwiło go porwanie panienki, głównie dlatego, iż sprawa przedłużenia ciągłości rodu znów stanęła pod znakiem zapytania. Nie przeszkadzało mu to jednak zabrać Jagienkę w podróż. Bał się, żeby w przypadku śmierci Danusi Zbyszkowi nie uciekły i Moczydoły, i opatowe ziemie.


Zbyszko był bardzo przystojnym młodzieńcem. „Ze wzrostu, z barków, widnych pod obcisłym ubraniem, z tęgich ud i szerokich piersi wydawał się być mężem całkiem dojrzałym, ale nad tą postawą męża wznosiła się głowa dziecinna prawie – i twarz młoda, z pierwszym meszkiem nad ustami – i zarazem cudna – twarz królewskiego pazia ze złotym włosem, uciętym równo nad brwiami, a puszczonym długo na ramiona”. Zazwyczaj ubrany był w „powyciskany od zbroicy kubrak”, jedynie na wyjątkowe okazje przyodziewał „...białą jakę, haftowaną w złote gryfy i zdobną złotą frędzlą u dołu”, którą zdobył w czasie jednej z bitew. Zbyszko był osobą, która najpierw robi, a dopiero potem zastanawia się nad konsekwencjami. Dobrym tego przykładem było ślubowanie. Oczarowany Danusią (córką Juranda ze Spychowa) ślubował jej wierność i pawie czuby, które nosili znakomici Krzyżacy. W konsekwencji, o mało nie zabił posła krzyżackiego, i omal nie przypłacił tego głową! Jednak na całe szczęście Danuśka odratowała go, co świadczy tylko o tym, że był niesamowitym szczęściarzem. Nie brakowało mu także odwagi. Uratował księżną Danutę i ukochaną przed olbrzymim turem. Był bardzo bogobojny, ponieważ jeśli postanowił coś zrobić to zastanawiał się czy właśnie tego Bóg od niego oczekuje. O jego wielkiej sile i sprycie, mówi to, że pokonał – brata Rotgiera – który był nie tylko starszy, ale także bardziej doświadczony! Zawsze służył ojczyźnie, i nawet kiedy miał już żonę i dzieci pojechał wraz ze stryjem bronić ojczyzny walcząc pod Grunwaldem z Krzyżakami, pomimo tego, że mógł już nie wrócić do Bogdańca, który tak przecież umiłował.