Odpowiedzi

2010-02-13T22:39:03+01:00
Mój najszczęśliwszy dzień, a właściwie dwa, zaczął się zaraz z rana. Obudziłem się wypoczęty i pełen życia. Mimo, iż był piątek nie szedłem do szkoły, bo jechałem do Jeleniej Góry na zawody karate. Zjadłem śniadaniem, po czym sprawdziłem czy wszystko zabrałem. Gdy szedłem do Buczkowic obładowany torbami, spojrzałem w niebo i pomyślałem, że pogoda jak na 30 listopad jest bardzo ładna, bo mimo, iż padał śnieg, sklepienie było jasne i przejrzyste. W Buczkowicach czekali na mnie tamtejsi koledzy. Potem to już czas przemijał szybko i radośnie. Gdy przyjechał tata naszego znajomego z Żywca, wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w stronę głównego środka transportu. Ze względu na szybkość jazdy, dosyć prędko dojechaliśmy do Mazańcowić, skąd już wszyscy pojechaliśmy vanem do celu. Przez całe 6 godzin jazdy w środku panowała świetna atmosfera. Wszyscy śmiali się i opowiadali sobie przeróżne historie. Na miejscu, już po badaniach, poszliśmy do ośrodka, w którym nocowaliśmy, a następnie weszliśmy do swoich pokoi. Zjedliśmy kolację, na której była pizza i Coca-Cola i poszliśmy spać. Długo jednak nie mogliśmy zasnąć, bo rozpierała nas energia.
Następnego dni po śniadaniu pojechaliśmy na halę. Rozgrzaliśmy się, zrobiliśmy sobie ostatnie przed ogólną paniką zdjęcia, po czym przyszedł sędzi główny i ogłosił kto z kim będzie się bić. Ja walczyłem jako drugi, zaraz po koledze z klubu. Przed samą walką byłem bardzo zestresowany. Mój przeciwnik miał lepszy stopień, a poza tym wyglądał na doświadczonego rywala. Jednak mimo uspokojeń przyjaciół, że stopień nie musi być równy umiejętnością popadłem w popłoch. Denerwowałem się jeszcze bardziej, ponieważ były to moje pierwsze jakiekolwiek zawody, a u mnie z biciem się nigdy nie było zbyt dobrze. Okazało się, ze niepotrzebnie się denerwowałem, bo już na początku walki wiedziałem wygram. Tak też si stało. Wygrałem i przeszedłem do pierwszej ósemki. Tam jednak nie miałem tyle szczęścia i poniosłem klęskę. Mino to, uważam ten dzień za najszczęśliwszy. Po powrocie do domu wszyscy dopytywali się jak było. Ja opowiedziałem ze wszystkim z zaangażowaniem emocjonalnym. na najbliższym treningu trener pochwalił wszystkich i powiedział, żeby się jeszcze bardziej przyłożyć, bo za pół roku kolejne zawody.

tłumaczenie na angielski:

My happiest day, actually two, just started in the morning. I woke up refreshed and full of life. Although he was not Friday I went to school because I went to Jelenia Gora in karate competitions. I ate breakfast and then checked whether everything took. When I went to Buczkowice loaded down with bags, I looked at the sky and I thought that the weather was like on 30 November is very nice, because even though the snow fell, vault, it was clear and transparent. In Buczkowicach waiting for me the men of my colleagues. Then it was time resolved quickly and happily. When our friend's dad came from Zywiec, we got into the car and drove toward the main means of transport. Due to the speed of driving, we arrived quite quickly Mazańcowice, from where it all went to the Van. Throughout the 6 hours drive in the middle there was a great atmosphere. Everyone laughed and told the various stories. On the spot, after testing, we went to the center, which spent the night, and then we went to their rooms. We ate dinner at which it was pizza and Coca-Cola and went to bed. Long, however, we could not sleep because we bursting energy.
The next days we went to the breakfast hall. Rozgrzaliśmy be done before the last general panic pictures, then came the main judge and announced who will come to fight. I fought as a second, after a colleague from the club. Just before the fight I was very stressed out. My opponent had a better degree, and it also seemed to be experienced rival. However, despite uspokojeń friends, that the degree is not necessarily equal skill fell into a panic. Even more nervous because it was my first of any profession, au me from beating was never too good. It turned out to be unnecessarily upset, because at the beginning of the fight I knew I'd win. So it was si. I won and I went to the first eight. But there I was not so fortunate and suffered a defeat. Mino is, I consider this day as the happiest. Upon returning home, everyone kept asking how it was. I told with all the emotional commitment. the nearest train and coach praised all said to be more applied, because for half a year more games.
2 3 2
2010-02-13T22:50:21+01:00
My dear diary

Today is fantastic I am on the sea and I having fun with my boy friend.I realy love he he is sweet.We are sailing cross the sea Its funny My boyfriend Karly is
overboard!!!I very hard laughing Its sunny and funny I never play so good!!!
with he I feeling hot maby he is too love me It was very fantastic day but next was raining realy rain but we are often play togheter with my sweet boyfriend Karl he is like my hard...He live in my hard I love he we are going to house
Its scary normal rain is dreapty were fun baby and i too love Karl he is like my dreams from my fantast from y hart!!my dear dairy i love you
4 2 4