DAJE DUŻO PKT. NAJLEPSZĄ I PROSZĘ O POMOC! JAKNAJSZYBCIEJ

Opowiadanie:

Opowiedz w pierwszej osobie liczby pojedynczej o przygodzie Leszka i Mieszka
Oraz dopisz dalszy ciąg historii(4-5zdań)
Pamiętaj o przekształceniu teksty A. Mickiewicza tak, aby Twoje opowiadanie zawierało dialog, elementy opisu LUB charakterystyki.
Opowiadanie ma być napisane na 3/4 strony formatu A4

"Przyjaciele"

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
Ostatni znam jej przykład w Oszmiańskim powiecie.
Tam żył Mieszek, kum Leszek, i kum Mieszka Leszek,
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja, - co moje, to twoje.
Mówiono o nich, że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarnko dzielili na dwoje;
Słowem, tacy przyjaciele,
Jakich i wtenczas liczono niewiele.
Rzekłbyś: dwój duch w jednym ciele.

O tej swojej przyjaźni raz w cieniu dąbrowy
Kiedy gadali, łącząc swoje czułe mowy
Do kukań zozul i krakań gawronich, -
Alić ryknęło raptem coś koło nich.
Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: "Kumie!"
Kum już wylazł na wierzchołek.

Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
Zbladnąć, paść na twarz: a już niedźwiedź kroczy,
Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
Wącha: a z tego zapachu,
Który mógł być skutkiem strachu,
Wnosi, że to nieboszczyk, i że już nieświeży.
Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieje,
Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

Dopieroż Mieszek odżył... "Było z tebą krucho! -
Woła kum - Szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał,
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?"
"Powiedział mi - rzekł Mieszek - przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie."

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-13T20:18:01+01:00
W oszmiańskim powiecie widziałam historią dwóch przyjaciół. Jeden z nich miała na imię Mieszek, drugi zaś Leszek. Byli oni bardzo dobrymi przyjaciółmi, wszystkim się dzielili, spędzali ze sobą mnóstwo czasu i nie wyobrażali sobie zycia bez siebie. Ich przyjaźń była szczera, wyjątkowa, taką jaką żadko można spotkać.Leszek i Mieszek byli dla siebie tak bliscy jakby byli jednością, nic ich nie mogło poróżnić.
Pewnego razzu wybrali się na łono natury aby porozmawiać, pobyć razem i wtedy zdarzyło się coś strasznego- w pobliżu uslyszeli ryknięcie
zwierzęcia. Oboje strasznie się wystraszyli. Leszek bardzo szybko uciekł na drzewo. Mieszek również chciałby uciec na drzewo ale niestety nie potrafi, dlatego prosi przyjaciela o pomoc, wyciąga do niego rękę ale ten jest już za daleko, jest na samym wierzcholku drzewa.Mieszek przestraszony zmuszony był zostać na zziemi. Nim zdążył gdziekolwiek uciec niedźwiedź juz do niego podchodzi. Mieszek ze strachu pobladł, zemdlał .Zaś niedźwiedź maca jego ciało,obwąchuje go, ale po zapachu odnosi wrażenie że to już trup i że jest już nieświeży. Więc odchodzi , zostawia Mieszka, nie je go bo nieświeżego jadł nie będzie. Mieszek po pewnym czasie odzyskuje świadomość, podnosi się. Wtedy jego Leszek zaczyna do niego przemawiać mówiąc jak bardzo bał się o przyjaciela widząc niedźwiedzia stojącego nas Mieszkiem oraz cieszy sie, że nic mu się nie stało, ze udalo mu się z tego wyjść nawet bez zadraśnięcia.
-Tylko dlaczego on tak długo nad tobą stał sapiąc - zapytał Mieszka Leszek schodząc z drzewa,
-A wyszeptał mi on na ucho bardzo mądre słowo co przyslowiem niedźwiedzim są a otóż to że prawdiwych przyjaciół poznajemy w biedzie.
-Ależ...- Leszek nie wiedział co odpowiedzieć.
-Zawiodłem się na Tobie, już nie uważam Cię za swojego przyjaciela,bo zostawiłeś mnie w ptrzebie! - odparł Mieszek i odszedł zostawiając Leszka samego pod drzewem
9 4 9