Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-14T00:05:38+01:00
Moim najpiękniejszym dniem w życiu był dzień, w którym dostałem psa.
Zdarzyło się to gdy miałem sześć lat w zimę. Pamiętam, że wtedy bardzo mocna padał śnieg. Za trzy tygodnie miała być wigilia, a ja wciąż nie wiedziałem co chcę dostać pod choinkę. Wtedy jeszcze wierzyłem w Świętego Mikołaja, ale umiałem już pisać. Napisałem do niego chyba z siedem listów ale z żadnego wymyślonego prezentu nie byłem do końca zadowolony. Czas mijał nieubłaganie. Mama wciąż wypytywała mnie czy już się na coś zdecydowałem, ale nie umiałem jej odpowiedzieć. W końcu wpadłem na pomysł, że chciałbym mieć psa. Mój kot niestety gdzieś poszedł i już nie wrócił więc nie miałem kogo przytulić. Powiedziała, że porozmawia z tatą czy „Święty Mikołaj” może przynieść mi taki prezent. Tego dnia z niecierpliwością oczekiwałem na powrót mojego taty do domu z pracy. Kiedy tata wrócił, mama powiadomiła go o moim pomyśle. Mama była temu przeciwna. Tata na początku też , ale po dłuższych moich namowach zgodzili się. W końcu nadszedł dwudziesty czwarty grudnia. Zaraz po uroczystej kolacji zabraliśmy się razem z rodzicami do rozpakowywania prezentów. Moja mama dostała nawy zegarek, tata dostał golarkę elektryczną, a ja dostałem ślicznego szczeniaczka rasy beagle. Był on bardzo ładny. Od razu zacząłem szukać mu imienia. Spodobało mi się Zibi. Do późna bawiłem się z moim nowym psem i byłem bardzo szczęśliwy, że mam takiego fajnego pieska.

Licze na naj ☺
troche musilem poszperac :)
71 4 71