Nie do każdego mówi Jezus: „Sprzedaj wszystko, co masz i idź za mną”. Słowa te słyszą ludzie powołani przez Niego do specjalnych zadań. Jednakże tak zwany porządny człowiek, z chwilą kiedy dojrzał do tego, by zapytać Jezusa, co ma czynić, żeby osiągnąć życie wieczne -uświadamia sobie, że nie wystarczy mu zwykłe uczciwe życie. Pragnie czegoś więcej. Odgaduje większe wymagania Boże.
Jak często tęsknimy za życiem ofiarnym, pełnym poświęcenia dla kogoś i nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie wtedy Jezus ogarnia nas swoim miłującym spojrzeniem. Powołuje nas do większej miłości.
Najważniejsze, żeby nie być tym bogatym młodzieńcem, który nie poszedł za głosem swojego powołania. Nie jesteśmy ewangelicznymi bogatymi młodzieńcami. Nie mamy winnic, owiec, baranów, drogocennego płaszcza, denarów w portfelu. Skoro jednak jeszcze żyjemy - mamy skarb czasu. Czy umiemy go oddać?

1

Odpowiedzi

2009-10-13T11:33:36+02:00
Wydaje mi się, że nie umiemy go oddać. Nasze życie jest ciągle w biegu. Jezusowi nie o to chodzi. My nie mamy czasu na to żeby pójść raz w tygodniu do kościoła, żeby szczerze się pomodlić. A jak często rodzice rozmawiają z dzieckiem o wierze? Jak często rozmawiamy między sobą o Zbawcy?!
Mówi się 'czas to pieniądz', kiedyś ludzie mieli mnóstwo denarów i to było ich bogactwo, dzisiaj naszym bogactwem jest czas, którego nie potrafimy zorganizować, jesteśmy ciągle zabiegani, zajęci.