Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-15T11:38:23+01:00
Mam pewną postać literacką użytą do porównania jak prawo przyciągania działa nasze życie w książce pt.:"Sekret".
Jest nią pewien podróżnik, poszukiwacz przygód, szalenie bogaty.
Przez wiele lat podróżował, przemierzał świat zarówno drogą morską, lądową jak i powietrzną. Jego życie było dla niego bajką, spełnionym marzeniem. Do czasu- można tak powiedzieć- gdy jego samolot rozbił się daleko w górach.
Jego samotne przeżycia i rany jakie odniósł nie były dla niego przejmujące ponieważ cieszył się z racji tego, że przeżył. Ciekawe jak wielu z nas zareagowało by na wiadomość od najlepszych lekarzy na świecie, że już nigdy nie ruszymy się z łóżka?
Tak został sparaliżowany od szyi do palców u nóg.
Wszyscy wokół, lekarze, pielęgniarki a nawet, po pewnym czasie rodzina odwrócili się od niego. Najbardziej bolesnym ciosem było to, że rodzina przestała w niego wierzyć.
On jeden nie przestawał wierzyć, że wstanie i wyjdzie z tego stanu. poprosił pielęgniarkę (bardzo ciężko było mu także mówić) i litera po literce kazał jej pisać na kartce zdanie: DO ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA WYJDĘ ZE SZPITALA O WŁASNYCH SIŁACH. pielęgniarka kiwnęła ze zdziwieniem głową, położyła kartkę nad jego głową i wyszła.
Każdej wolnej chwili próbował poruszyć ciałem. Niestety większość chciała by od razu wstać, lecz on stosował technikę małych kroków. Doczytałem, że ta technika to filozofia kaizen i jest stosowana głównie przez japońskich biznesmenów.
zaczął od najmniejszego palca u nogi. nie wiedział jak lecz próbował różnych sposobów. Korzystał podwójnie z zajęć rehabilitacyjnych. Jego motywacja i dyscyplina w osiągania celu była dla wszystkich wielkim szokiem. Pomimo, że stracił wszystko- rodzinę, którą tak bardzo kochał walczył o powrót do zdrowia. Gdy przyszło Boże Narodzenie wstał o własnych siłach i wyszedł ze szpitala.
Do dziś ma trudności w poruszaniu się i ciężko jest mu mówić lecz uważam, że udało mu się osiągnąć marzenie bezwstydu na to, że medycyna mówiła coś całkiem odwrotnego.
Dla niego nie było rzeczy nie możliwych, poświęcił wszystko: resztę zdrowia i swoje Ja by osiągnąć ten jakże nie pewny cel.
Wg mnie ten poszukiwacz przygód powinien być przestrogą dla nas każdego dnia. Ile razy mówimy, że coś jest nie możliwe? ile razy rezygnujemy nawet nie próbując walczyć?
Myślę, że spokojnie można go porównać do Faetona a może sam Faeton nauczyłby się czegoś od tego starego i nieugiętego poszukiwacza przygód.
a może oszukał nas wszystkich? szukał przygody.... może z nieszczęścia zrobił przygodę życia?