Tymczasem Boka i Nemeczek poszli przyczepić kartkę. Boka szedł pierwszy, a Nemeczek zaraz za nim. Wreszcie ukryli się za drzewem i obserwowali co się dzieje przy lampce. Zobaczyli jednak coś, czego obaj woleliby nie odkryć. Ujrzeli zdradę. Chłopiec z Placu Broni w obozie czerwonoskórych. Zdrajcą był nikt inny jak Gereb. Nemeczek mało się nie popłakał widząc kolegę.Uspokoili się w końcu, a chłopcy z Ogrodu Botanicznego gdzieś poszli. Boka kazał Nemeczkowi zostać, a sam poszedł przykleić kartkę. Pobiegł uważnie i przykleił czerwoną kartkę. Potem zgasił lampkę i uciekł. Pobiegli do łodzi, jednak Czonakosz nie mógł odepchnąć łodzi. Przyszli czerwonoskórzy. Od razu się wszystkiego domyślili. W ostatniej chwili Czonakosz odepchnął łódź i popłynęli. Jednak wcześniej Nemeczek wpadł do wody. Czerwonoskórzy pobiegli za nimi. Jednak chłopcom udało się uciec do szklarni. Po upadku Czonakosza, Nemeczek zapalił zapałkę. Chłopcy jednak ukryli się na tyle skutecznie, że czerwonoskórzy ich nie znaleźli. Niestety Nemeczek musiał schować się w wodzie.
Chłopcy z Placu Broni uciekli i wszystko dobrze się skończyło, tylko Nemeczek się przeziębił. Chłopcy zebrali się i Nemeczek pojechał do domu autobusem, martwiąc się tylko tym, co powiedzą rodzice na mokre ubrania.
zrobcie mi z tego dialog

1

Odpowiedzi

2010-02-14T20:48:42+01:00
Tymczasem Boka i Nemeczek poszli przyczepić kartkę. Boka szedł pierwszy, a Nemeczek zaraz za nim. Wreszcie ukryli się za drzewem i obserwowali co się dzieje przy lampce. Zobaczyli jednak coś, czego obaj woleliby nie odkryć. Ujrzeli zdradę. Chłopiec z Placu Broni w obozie czerwonoskórych. Zdrajcą był nikt inny jak Gereb. Nemeczek mało się nie popłakał widząc kolegę.Uspokoili się w końcu, a chłopcy z Ogrodu Botanicznego gdzieś poszli.
-Zostań - nakazał Nemeczkowi Boka, a sam poszedł przykleić kartkę. Pobiegł uważnie i przykleił czerwoną kartkę. Potem zgasił lampkę i uciekł. Pobiegli do łodzi, jednak Czonakosz nie mógł odepchnąć łodzi. Przyszli czerwonoskórzy. Od razu się wszystkiego domyślili. W ostatniej chwili Czonakosz odepchnął łódź i popłynęli. Jednak wcześniej Nemeczek wpadł do wody. Czerwonoskórzy pobiegli za nimi. Jednak chłopcom udało się uciec do szklarni. Po upadku Czonakosza, Nemeczek zapalił zapałkę. Chłopcy jednak ukryli się na tyle skutecznie, że czerwonoskórzy ich nie znaleźli. Niestety Nemeczek musiał schować się w wodzie.
Chłopcy z Placu Broni uciekli i wszystko dobrze się skończyło, tylko Nemeczek się przeziębił. Chłopcy zebrali się i Nemeczek pojechał do domu autobusem.
-Co powiedzą rodzice na moje mokre ubrania? - martwił się.



Bardziej się dialogu z tego raczej nie da zrobić.