Odpowiedzi

2010-02-15T19:32:09+01:00
Szedłem zamyślony, mama znów kazała iść mi po zakupy. Zawsze ja! Jakby nikt inny nie mieszkał w tym domu. Przystanołem koło placu zabaw gdzie moi koledzy spędzali wolny czas po lekcjach. Stałem tak zamyślony i smutny kiedy usłyszałem dziwny piskiliwy głosik tuż za uchem
-Dzień dobry Mały!
-Nie jestem Mały!-powiedziałem wyrwany z myślowego letargu i odwróciłem się szybko ale nikogo nie było, wiec powróciłem do swojego zajęcia.
-Dzień dobry powiedziałam, ślepy jesteś czy co Gagatku?!
-yYYYY kim jesteś, gdzie?! co?!
-Tutaj jakbyśspojrzał nieco w dół to byś mnie zauważył! Co, szkoda ci że nie możesz bawić się ze swoimi kolegami? Jak odpowioesz na moją zagadkę to przeniosę cię w spaniałą krainę zabaw.
Stanąłem jak wryty. Przedemną na chodniku siedziało dziwne stworzonko. Niby przerośnieta mysz, niby kot. Trochę podobne do słonia i mieniło sie od żółtego poprzez zileony do niebieskiego w zależności jak padały promienier słoneczne. Przetarłem oczy ale nadal nie mogłem uwierzyć w to co widzę.
-Jajajajajakkką zaggggadkę?-wyjąkałem.
-Zagadkową, hahahaha!!!-zaśmiało się zwierzątko-słuchaj uważnie:
Nie oddycha, a żyje,
Nie pragnie, a wciąż pije.
Myślałem gorączkowo i nic nie przychodził mi do głowy a stworzonko siedziałona chodniku i zanosiło się śmiechem.
-hym, mysłę, myślę że to może być...ryba tak, ryba!
-Niech to...zgadłeś więc zamknij oczy i policz do trzech...
-Raz, dwa...- i juz w mojej głowie wirowało, zacząłem spadać ale trwało to tylko chwilę.Wyladowałem na czymś pięknym i puszystym. Otworzyłem oczy i nie mogłem im uwierzyć. Lezałem na poduszce z cukrowej waty! Obejrzałem się w lewo a tam czekoladdowa zjeżdżalnia, landrynkowa huśtawka i żelkowa karyzema. Na prawo Piaskownica z czekoladowy draży! i,i,i drabinki lukrowanych batoników...
Niemogłem uwierzyć własnym oczom, właśnie zajadałem sie drażami z piaskownicy gdy zadzwonił budzik i mama kazała wstawać mi do szkoły...


Pozdrawiam, mam nadzieje ze się spodoba.
8 3 8