Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-16T16:46:22+01:00
Pewnego dnia znalazłam się w pracowni Mikołaja Komernika było tam wiele różnych tajemniczych lecz ciekawych rzeczy naprzykład na stoliku leżały stosy pudełek i długopisy. pamiętam że jeden z tych długopisów miał nawet napisane moje imie na wkładce plastikowej. Nie bałam się bo było tam dosyć przytulnie tylko paląca się lampa na stołku i mała filiżanka na łóżku. Wyglądało tam jakby ktoś lub coś porwało mojego starego szalonego przyjaciela. Nagle zgasło światło no wtedy zaczełam się bać. Prubowałam załączyć światło lecz nic z tego. Spojrzałam przez małe okrongłe okienko wydawało mi się że w strone domu idą mamuty. Na pierwszy rzut oka widziałam starszą panią lecz gdy coraz bliżej podchodziło to bardziej przypominał mamuta albo smoka. Otwarłam dzwi i zchodziłam do piwnicy szłam ale nie mogłam dojść co krok droga stawała się coraz dłuższa i widziałam malutkie światło w oddali. Myślałam że to koniec usiadłam i tylko z lenkiem czekałam na mój koniec. W ciemnościach coś szeptało żebym się nie bała zapaliło się światło a w kącie stał Mikołaj cieszył się. Podał mi małą buteleczke z czerwonym płynem wymiłam a poten już nigdy go nie zobaczyłam.
1 5 1