Moja koleżanka ma HIV...

Ma to być długie wypracowanie. Trzeba wymyślić jakąś historie o tym ze kolezanka ma HIV.(jak o to zniosła, jak sie dowiedziałam itp.)
Błagam pomóżcie mi!!!
bardzo pilne.
Nie wiem jak ale jakoś sie odwdzięcze.!!!
BŁAGAM!!!

1

Odpowiedzi

2009-10-13T13:58:44+02:00
Nareszcie ten dzień nadszedł ! Dziś wreszcie spotkam się z Kaśką ! Jestem taka szczęśliwa. Nie widziałam jej od czasów, gdy razem chodziłyśmy do podstawówki. Zawsze byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, lecz gdy przyszło do wyboru gimnazjum dowiedziałam się, że ona wyjeżdża do innego miasta, ponad 100 km od tego gdzie mieszkam.
Popatrzyłam w lustro. Wyglądałam strasznie. Spojrzałam na zegarek...'Rany, muszę się zbierać bo nie zdąrzę !' - krzyknęłam i zaczęłam się ubierać. Zeszłam do kuchni by coś zjeść ale tylko dla pozorów bo wcale głodu nie czułam. Spojrzałam znów w lustro w łazience. Poprawiłam makijaż i znów spojrzałam na zegarek. Zaraz pociąg Kaśki będzie na dworcu ! Czym prędzej założyłam buty i wyszłam z domu. Dzień był wyjątkowo piękny, jakby chciał podkreślić piękno odnawianej przyjaźni. Szłam uliczkami by jak najszybciej być na dworcu. W końcu ujrzałam duży budynek zza którego było słychać było warkot zatrzymującego się pociągu. Weszłam do środka. Tłum ludzi przepychał się, każdy miał jakiś cel, wiedział gdzie idzie. Ja ciągle szukałam wzrokiem mojej przyjaciółki. Nigdzie jej nie było widać. Nie przyjechała ? Powiedziałaby mi wcześniej. Usiadłam na ławce, oparłam głowę o dłonie i czekałam. Po niespełna paru minutach stanęła przede mną wysoka czarnowłosa dziewczyna. Tak, to była ona ! Moja Kaśka !
- Kaśka ! - z wielką radością rzuciłam się w jej ramiona !
- Gosiu moja...! Ależ się za Tobą stęskniłam !
- A ja nie ? Choć, kupimy jakąś wodę bo z tego wszystkiego usycham z pragnienia.
- No dobrze.
Poszłyśmy do sklepiku na dworcu pkp. Wzięłyśmy pierwszą lepszą wodę i wyszłyśmy.
- Chcesz? - podałam jej butelkę z wodą.
- Nie dzięki...
- Nie chce Ci się pić po podróży ?
- Jakoś nie.. - mówiąc to było wydać wyraźnie, że zbladła.
- Ej Kaśka co Ci?
- Długa historia..
- Mamy czas przecież. Choć do domu, tam pogadamy.
Kaśka nie miała dużo walizek więc dałyśmy rade sobie same. Doszłyśmy do mnie do domu, pokój dla Kasi był już przygotowany. Położyłam walizki obok jej łóżka, usiadłam na brzegu fotela stojącego obok i zapytałam.
- No więc co się stało...?
Kaśka długo nie odpowiadała, usiadła na łóżku. Nie wiedziałam jak jej pomóc.. Usiadłam obok niej.
- Kasiu... Co się stało ?
Przytuliła się do mnie i zaczęła przeraźliwie płakać. Mocno ją przytuliłam, wiedziałam, że dalsze pytanie nie ma sensu, więc niech się chociaż spokojnie wypłacze.
- To się stało na początku tych wakacji... - spojrzała na mnie zapłakanymi oczyma - byłam na dyskotece w nowym klubie w moim mieście, na rozpoczęcie wakacji.. Nie piłam żadnego alkoholu, tylko wodę mineralną. Ktoś mi musiał coś dosypać, dorzucić do niej. Nie pamiętam więcej nic. Tylko to, że rano obudziłam się za budynkiem klubu. Wróciłam ostatkiem sił do domu. Moja matka jak się dowiedziała wpadła w szał, wiesz przecież jaka jest. Ojciec tak samo.. Poszłam z mamą na badania do ginekologa. Później pokierowano mnie na badanie krwi...
- Chyba nie chcesz powiedzieć...
- Tak, własnie to chce powiedzieć ! Mam HIV ! - płakała, cały czas płakala. Nie potrafiłam jej pomóc. Teraz moge ją jedynie wspierać.

(zakonczenie jakieś dopisz bo ja już nie bardzo mam jak, muszę iść xd)