Prosze pomóżcie na dziś!!!!!
Musze napisac streszczenie wydarzeń z punktu widzenia zbójcy w wierszu ,,powrót taty,, Oto ten wiersz:
"Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem

Za miasto, pod słup na wzgórek,

Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,

Pobożnie zmówcie paciórek.



Tato nie wraca; ranki i wieczory

We łzach go czekam i trwodze;

Rozlały rzeki, pełne zwierza bory

I pełno zbójców na drodze".



Słysząc to dziatki biegą wszystkie razem,

Za miasto, pod słup na wzgórek,

Tam przed cudownym klękają obrazem

I zaczynają paciórek.



Całują ziemię, potem: "W imię Ojca,

Syna i Ducha świętego,

Bądź pochwalona, przenajświętsza Trójca,

Teraz i czasu wszelkiego".



Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś, i Wierzę,

Dziesięcioro i koronki,

A kiedy całe zmówili pacierze,

Wyjmą książeczkę z kieszonki:



I litaniją do Najświętszej Matki

Starszy brat śpiewa, a z bratem

"Najświętsza Matko - przyśpiewują dziatki,

Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!"



Wtem słychać tarkot, wozy jadą drogą

I wóz znajomy na przedzie;

Skoczyły dzieci i krzyczą jak mogą:

"Tato, ach, tato nasz jedzie!"



Obaczył kupiec, łzy radośne leje,

Z wozu na ziemię wylata;

"Ha, jak się macie, co się u was dzieje?

Czyście tęskniły do tata?



Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?

A ot rozynki w koszyku".

Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,

Pełno radości i krzyku.



"Ruszajcie - kupiec na sługi zawoła -

Ja z dziećmi pójdę ku miastu".

Idzie... aż zbójcy obskoczą dokoła,

A zbójców było dwunastu.



Brody ich długie, kręcone wąsiska,

Wzrok dziki, suknia plugawa;

Noże za pasem, miecz u boku błyska,

W ręku ogromna buława.



Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły,

Tulą się pod płaszcz na łonie;

Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,

Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie.



"Ach, bierzcie wozy, ach, bierzcie dostatek,

Tylko puszczajcie nas zdrowo,

Nie róbcie małych sierotami dziatek

I młodej małżonki wdową".



Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,

Zabiera konie, a drugi

"Pieniędzy!" krzyczy i buławą sięga,

Ów z mieczem wpada na sługi.



Wtem: "Stójcie, stójcie!" - krzyknie starszy zbójca

I spędza bandę precz z drogi,

A wypuściwszy i dzieci, i ojca,

"Idźcie, rzekł, dalej bez trwogi".



Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:

"Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,

Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,

Gdyby nie dziatek pacierze.



Dziatki sprawiły, że uchodzisz cało,

Darzą cię życiem i zdrowiem;

Im więc podziękuj za to, co się stało,

A jak się stało, opowiem.



Z dawna już słysząc o przejeździe kupca,

I ja, i moje kamraty,

Tutaj za miastem, przy wzgórku u słupca

Zasiadaliśmy na czaty.



Dzisiaj nadchodzę, patrzę między chrusty,

Modlą się dziatki do Boga,

Słucham, z początku porwał mię śmiech pusty,

A potem litość i trwoga.



Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,

Buława upadła z ręki;

Ach! ja mam żonę, i u mojej żony

Jest synek taki maleńki.



Kupcze! jedź w miasto, ja do lasu muszę;

Wy, dziatki, na ten pagórek

Biegajcie sobie, i za moję duszę

Zmówcie też czasem paciórek".

To jest plan tego utworu:
Przygotowywania do napadu.
Proźba matki.
Modlitwa dzieci.
Podsłuchiwanie modlitwy dzieci.
Spotkanie z ojcem.
Napad zbójców.
Opowiadanie herszta zbójców.
Uwolnienie kupca i dzieci.
Prosze o pomoc i nie róbcie se jaj bo zgłosze do moderatora i jako spam. Za najlepszą prace daje naj!! Potrzebuje to na dzis tylko wiecie jak sie pisze streszczenia, nie za długie nie ma dialogów, są nieraz równoważniki zdan ipt. Prosze pomóżcie!!!!

2

Odpowiedzi

2010-02-16T17:02:21+01:00
Hm... Ze strony zbójców powiadasz?
A więc zbójcy widzą szczęśliwą rodzinę, obserwują wystraszone dzieci tulące się do ojca. Rodzic prosi ich o ulitowanie się nad nimi wzamian za wartościowe rzeczy. Zbójom jednak zależy na pieniadzach. Słyszą jednak modlitwy dzieci i powstrzymują się od skrzywdzenia rodziny.
4 1 4
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-16T17:05:07+01:00
Wraz z kamratami, oczekiwaliśmy na ofiary. Długie godziny, straciliśmy na stanie przy drodze i oczekiwaniu na nie. Nagle na horyzoncie, pojawił się wóz. Szczęśliwi zaczailiśmy się w krzakach. Gdy wóz był już obok, wyskoczyliśmy i zaczęła się akcja. Wyciągnęliśmy broń, kazaliśmy woźnicy i wszystkim pasażerom wysiąść. Jedni wyprzęgali konie, inni wołali 'pieniędzy!pieniędzy!'. Z wozu wysiadł mężczyzna, z dziećmi. One przerażone, przytulały swego tatę, a moi towarzysze, rabowali ich dobra. Ojciec prosił, abyśmy zostawili ich w spokoju. Obiecał oddać wszystko co ma, tylko żebyśmy nie zrobili krzywdy jemu, ani jego dzieciom. Nagle przypomniałem sobie, że jestem w takiej samej sytuacji, jak on. Także mam małe dzieci, i żonę, którzy na mnie czekają. Odezwałem się, do mych towarzyszy, aby zaprzestali tej kradzieży, i zacząłem rozmowę z naszą ofiarą. Wyznałem mu szczerze, co czuję, i obiecałem wolność, jeśli tylko dzieci, wrócą na pagórek, i pomodlą się za moją duszę. Poszli wolno.
3 5 3