Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-18T16:46:30+01:00
Koniec wakacji. Był wrzesień. Pierwsze zajęcia w szkole. Pierwszy dzwonek. Do klasy drugiej liceum dołączyła nowa uczennica o imieniu Maja. Była pełna obaw, zastanawiała się, czy będzie miała koleżanki, kolegów, czy zostanie zaakceptowana przez rówieśników, czy tez nie.
-Przedstawiam wam nowa koleżankę Maję Wozik. - powiedziała wychowawczyni. po słowach nauczycielki wstał wysoki, przystojny, o czarnych włosach i brązowych oczach chłopak, podszedł do dziewczyny i chwytając ją za rękę szepnął:
- Witam Maju, jestem Michał. Miło mi cię poznać.Zdezorientowana Maja bojąc się reakcji klasy wyszeptała szybko:
-Mnie również...
Michał licząc na bardziej wyczerpującą odpowiedź, odpuścił dalszą rozmowę i usiadł w ławce.
- On nigdy nie odpuszcza. - powiedziała Kamila, koleżanka z sąsiedniej ławki Mai.
- Co masz na myśli? - zapytała nowa uczennica.
- Popatrz na niego, bogaty, przystojny, pewny siebie. Spodobałaś mu się. To widać.

Maja uśmiechnęła się. W jej oczach zapaliły się iskierki.

- Serio? - pytała.
- Serio, serio! Wiem, co mówię. - zapewniała Kamila.

Lekcje minęły dość szybko. Maja była bardzo mile zaskoczona, nie spodziewała się tak dobrych relacji z rówieśnikami już pierwszego dnia w szkole, a co najważniejsze: nie spodziewała się sympatii o imieniu Michał.
- Hej! Zaczekaj! - zawołał Michał
- Tak?
- Może zapoznamy się lepiej? - zaproponował Michał nowej koleżance.
- Co proponujesz? - zapytała.
- Może wyjście na kręgle w piątek po szkole? Co ty na to?
- W piątek? - jęknęła - znajomi ze starej szkoły przyjeżdżają, będę miała gości.
- Tak szybko się stęsknili? - zaśmiał się.
- Nie... Mam urodziny. Może ty tez przyjdziesz?
- O! Z chęcią!
- Wiosenna 11/3. Zapraszam.
- Będę na pewno. Do zobaczenia jutro w szkole.
- Pa. - powiedziała Maja.
Dziewczyna z niecierpliwością wyczekiwała piątku, nie mogła doczekać się odwiedzin nowego kolegi i momentu, w którym przedstawi go swoim starym znajomym.
Następnego dnia w szkole zaczepił ją chłopiec. Nie miał firmowych ubrań, nie jeździł sportowym autem. Przeciwieństwo Michała.
- Hej Maju! Jestem Szymon. Jak Ci się podoba u nas w szkole
- Dziękuję. Jest bardzo sympatycznie.
- Może wyjdziemy jutro do kina? - zaproponował.
Maja błyskawicznie odmówiła myśląc o jutrzejszym przyjęciu.
- Nie. Dzięki!Jutro jestem zajęta.
Maja ucinając dyskusję z Szymonem pobiegła do szatni.
- Co ty? Zwariowałaś? - powiedziała Kamila.
- Co chcesz?
-gadasz z tym obdarciuchem? Daj spokój!
Dziewczyna przyznała Kamili rację, ale tylko w myślach. Niczym jej nie zaimponował, był nieśmiały, więc nawet przez myśl jej nie przeszło, żeby zaprosić chłopca na urodziny.
Był piątek. Godzina 16;30, ostatnie przygotowania. Czekajć na Michała
Czekając na Michała, mai coraz szybciej biło serce. Przyjaciele obecni, rodzina również, tylko ten jedyny - nieobecny. Zadzwonił telefon.
- Sory Majka! Niestety nie przyjdę dziś do Ciebie.
-Alee...moje urodziny...
- No, wiem! Kumplowi auto się zepsuło. musze mu pomóc podreperować! Narka.
Dziewczynie zrobiło się bardzo przykro. Czekała na niego. To był dla niej najważniejszy gość tego wieczoru. Zakręciła jej się łza w oku. Zadzwonił dzwonek do drzwi. pobiegła szybko otworzyć, nie wiedząc, kto stoi po drugiej stronie, gdyż wszyscy zaproszeni byli już obecni. Oprócz Michała... Maja otworzyła z wielkim zdziwieniem.
- Dzień dobry Maju. Słyszałem o twoich urodzinach. Wszystkiego najlepszego! - powiedział Szymon trzymając w ręku bukiet czerwonych róż.
- To dla mnie? zapytała niedowierzając.
- Tak... - odpowiedział nieśmiało.
- Dziękuję i zapraszam
Tego wieczoru dziewczyna zrozumiała, że pieniądze, wygląd, ani powierzchowne zdanie koleżanek są nieważne. Najważniejsze jest to, co nosi się w sercu. I Maja miała swojego najważniejszego gościa na przyjęciu urodzinowym, był nim Szymon...