Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-17T16:41:01+01:00
Pewnego, nie dość pogodnego dnia po Łochowskim lesie spacerował królik Tuptus. Pałętał się w tą i tamtą. Marzył o wielkiej przygodzie. Lecz nie miał ani odwagi, ani pomysłów by w nią wyruszyc. Zapadał mrok. Rodzina królików była juz co raz bardziej senna. Tuptus pożegnał sie z rodzicami i poszedł spac.
Gdy spał kręcił się na lewo i prawo. Rodzice nie wiedzieli co sie z nim dzieje. A on... Snił... Sniła mu się kraina miodem i mlekiem płynąca. Szusował tam i ówdzie. Gdy tak nie winnie hasał po swojej krainie zasłabł. Gdy juz się przebudził zobaczył nad sobą wielką głowę jakiegoś dużego zwierzątka z rogami.
Coś ty za jeden?! - krzyknął
Ja? Jestem Stefan, miło mi cię widziec przytomnego - zachichotał cicho jelen.
A wogóle to gdzie ja jestem??
Witaj w naszej krainie wiecznego życia i błogiego lenistwa.
Błogie lenistwo? Wieczne życie? Nareszcie jestem tam gdzie marzyłem.
Podnieś się z tego złotego pola i idziemy cos zjesc.
Cała kraina była dosc nie typowa. Było tam wiele przedziwnych stworzeń i imiona jakie posiadali też były zbyt dziwne z wyjątkiem Stefana.
Dzień mijał. Wszyscy bawili się dość wesoło. Skakali, grali a dzien mijał co raz to szybciej. Nastał wieczór. Tuptus dość senny położył sie na trawie i starał sie zasnąc. Stefcio- wykrzyknął zakłopotany. Co tak krzyczysz? Stało się cos? A buzi na dobranoc dostanę?- zapytał króliczek. Stefan wybuchł ironicznym smiechem. O czym ty mały mowisz? Bu.. Buzia. Zwał jak zwał. Tu kazdy dba o siebie. Ale... Spij juz i nie dyskutuj.
Malcowi pojawiły sie łzy w oczach.Jedynym jego marzeniem było wrocic do domu i zostac tam na zawsze. Cichutko po jego skroni zsuwała się łza. Rozejrzał sie do okoła wszędzie było czarno. Krzyczał : Mamo! - lecz nikt go nie słyszał. Łkał i bezradnie wzruszał ramionami. Ktoś nim nagle potrząsnął. Odwrócił się... Otworzył oczy i zobaczył swoją mamę. Co sie stało? zapytała. Miałem straszny sen! Teraz juz wiem, że wszędzie jest dobrze ale w Łochowie najlepiej.
1 5 1