Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2010-02-17T17:43:30+01:00
Razem z koleżankami, wzięłam udział w tegorocznym festynie rodzinnym.
Obfitował on w różnorodne atrakcje, wspaniałe rozrywki.
Jedną z nich były karuzele, wesołe miasteczko.
Obiektem, który najbardziej nas zainteresował był tzw. "Diabelski młyn", mini karuzela.
Ludzie siadali na ławkę, po czym kręcili się dookoła.
Wyglądało to naprawdę ciekawie.
Po dłuższych obserwacjach i namysłach, zdecydowałyśmy się.
Kupiłyśmy żetony i wsiadłyśmy na młyn.
Początkowo kręciłyśmy się delikatnie, spokojnie.
Z czasem, karuzela się rozpędziła, wzrosło tempo.
Wszystkie bawiłyśmy się doskonale, przepełnione adrenaliną.
To niezapomiane przeżycie.
Jedna z największych i najwspanialszych przygód mojego życia.
97 1 97