Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-17T20:12:59+01:00
Gdy byłam w podstawówce mieliśmy w klasie dziewczynę, która była bardzo skryta i dosyć dziwna, ciągle się z niej śmiałyśmy i jej dokuczały. W końcu rok szkolny się skończył i wszyscy rozeszli się w swoją stronę.
Ja jako jedyna poszłam do ósemki i nie znałam nikogo z nowej klasy. Zaczął się rok szkolny i od razu zaczęły się także kłopoty. W klasie było tylko 4 dziewczyny, a pozostałe 3 trzymały się razem już od zerówki, więc zostałam sama. jednak to nie koniec bo Sonia, Klara i Ala bez przerwy mi dokuczały.
Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że i ja byłam równie nie miła w stosunku do mojej koleżanki z podstawówki. Postanowiłam do niej zadzwonić, a już po miesiącu Dominika przepisała się do mojej klasy i stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami.
2010-02-17T20:22:17+01:00
Było chłodne jesienne popołudnie. 15-letni wówczas Marian przechodził ulicą Kościuszki, jego spojrzenie przykuł starszy siwy pan, udziany w najbrzydsze ubranie jakie kiedykolwiek widział. Dziadek ten poprosił Mariana o złotówkę, której potrzebował, by kupić chleb wnuczkom, ten go wyśmiał, powiedział, żeby się wziął do roboty, a nie wyłudzał od innych i poszedł.
Tego pana od tamtej pory chłopiec widział prawie codziennie. Pewnego dnia, stojąc przy kasie zabrakło mu 2,50 zł, czasy to były dawne, więc kolejka sięgała aż za drzwi, prawodobodnie, za kilkanaście minut lekarstw by już nie kupił, a po nie właśnie przyszedł Marian.
Tego młodego mężczyznę uratował właśnie człowiek, którego Marian wyśmiał kilka dni temu. Gdyby nie on, jego matka by umarła, bo pilnie potrzebowała lekarstw. Od tamtej pory ten chłopiec nie śmiał powiedzieć niczego przykrego biednemu człowiekowi.