Odpowiedzi

2010-02-17T20:59:54+01:00
Pewnego dnia wyjrzałam prze z okno i zobaczyłam moje miasto zupełnie odmienione. Tam, gdzie zazwyczaj było pełno niezagrabionych liści stała malutka fontanna. Troszkę mnie to zadziwiło, ale pomyślałam, że w końcu ktoś zadbał o trawnik. Postanowiłam skorzystać z tego widoku i pójść na ławkę przed mieszkaniem by spotkać się z przyjaciółmi.
Jakże się zdziwiłam, gdy wyszłam na podwórko. Na mojej ulicy postawiono dodatkowe kosze na śmieci. Te odpadki co zwykle leżały obok tych małych, starych koszy zostały dokładnie pozbierane. Było również kilka ławek przed domem i zrobiło się tak jakoś od razu przyjemniej.
Jednak to nie był koniec wrażeń na ten poranek. Wraz z przyjaciółką poszłyśmy na zakupy do centrum handlowego. Po drodze zauważyłam kilka bardzo radykalnych zmian w wyglądzie parku, który bardzo lubię. Po pierwsze odnowiono starą fontannę, na której kiedyś znalazłam ładny wisiorek. Teraz to miejsce dostało swego pięknego uroku o którym opowiadała mi moja ciocia.
Zerwano też płytki chodnikowe i położone takie ładne kolorowe co sprawiło, że park nabrał wesołego charakteru.
Miałam dość wrażeń i postanowiłam,że reszte tych zmian obejrzę następnego dnia. Wróciłam do domu i opowiedziałam o wszystkim siostrze, która tylko mogła zobaczyć przez okno to co się stało, gdyż złapała grypę i nie mogła wychodzić z domu.
Bardzo byłam radosna do końca tego dnia, a sprawiły to chyba te zmiany. Cieszę się że moje miasto wygląda teraz tak świeżo o pięknie. Tylko zastanawia mnie fakt, jak to możliwe że tyle zmian w ciągu jednej nocy...
1 1 1
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-17T21:13:25+01:00
Pewnego dnia wyjrzałam prze z okno i zobaczyłam moje miasto zupełnie odmienione. To było coś niezwykłego ... świat jak marzenie - idealny. Nie było już korków nad którymi unosi sie wielka chmura smogu, w miejsce tych zjawisk dało sie dostrzec ludzi idących piechotą, lub jeżdżących na rowerach. Uderzający był tez wyraz twarzy ludzi ... byli oni usmiechnięci, sprawiali wrażenie jakby nigdzie sie nie spieszyli , nie dało sie dostrzec nerwowych ruchów. Emanował radość i uprzejmość - zjawiska rzadko spotkane w zabieganym mieście. Sięgnęłam wzorkiem dalej i zdałam sobie sprawę, że szare, brudne bloki mają żywy kolor, a w okół rośnie wiele drzew, kwiatów i krzewów. Miałam wrażenie, że znalazłam sie na innej planecie - "Przecież zawsze na tle szarych budynków, i zabetonowanych ulic przewijało sie tysiące zdenerwowanych ludzi wiecznie w pośpiechu". Poczułam sie prawie jak na wsi lub w małym cichym mieście. Widać było, że duzo sie zmieniło - miasto było lepsze. Tętniło życiem, prawdziwym zyciem - żywymi kolorami, ludźmi w dobrym nastroju, zielenią i czystym powietrzem. Było przyjemnie ciepło, słońce nareszcie przebiło sie przez warstwę smogu. Wszystko było takie ... jasniejsze, przejrzyste, czyste i świeże. Chciało się żyć. Nic już nie było takie szare i monotonne.