Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-18T11:34:17+01:00
Hej mam na imię Filip. Razem z moją klasą 6c jedziemy do DisneYLandii. Jest to miejsce magiczne! Na co dzień moja rodzina nie używa magii. Staramy się żyć jak normalni ludzie.
W autolataczu usiadłem z Bolkiem- moim najlepszym kolegą. Jest on bardzo bogaty i jego rodzina różni się od mojej- używa magii codziennie.
Autolatacz poszybował w górę. Z góry ujrzałem swój dom. Spotkaliśmy też czarownicę panią Sylwię ,która leciała na miotle.
Po godzinie ujrzeliśmy szczyty Zamku Zabaw w DisneYLandii. Autolatacz zaparkował na magicznym parkingu który unosił się w powietrzu.
W DisneYLandii spotkaliśmy pół człowieka-pół konia ,wielkiego niedźwiedzia ,który umiał mówić i pił lemoniadę. Widzieliśmy też śmiesznego klauna z butami o wielkości wielkiego dęba.
DisneYLandia była miastem wielkich zabaw. Tu wszystko było śmieszne i fantastyczne. Fajnie by było tu mieszkać...
Zwiedziliśmy miasto. Zjedliśmy w restauracji "Kogiel-Mogiel" ciastka na bitej śmietanie i kurczaka co gadał. Błagał o litość więc go później wypuściliśmy.
Na koniec pan Eugeniusz- nasz przewodnik oprowadził Nas po Zamku Zabaw. Ileż tam było dziwadeł! Był tam też plac zabaw zrobiony z gąbek! Nic nikomu się nie stało bo wszystko było miękkie. Było tam też wesołe miasteczko! Bawiliśmy się świetnie. Kupiłem figurkę klauna która się ruszała i kolorową papużkę.
Niestety musieliśmy już jechać. Wsiedliśmy do Autolatacza i znowu poszybowaliśmy w górę. Z góry patrzyłem na pełne energii miasto. Szkoda mi było opuszczać DisneYLandii. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś tu przyjadę.


PS: Możesz zmienić coś w opowiadaniu. To po prostu mój przykład opowiadania;)))