Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-18T11:18:27+01:00
Wybraliśmy się na wycieczkę autokarową do Warszawy. Na zbiórce stawiliśmy się wszyscy- 4 dziewczyny i 6 chłopców. Zgodnie z planem dotarliśmy na miejsce o godzinie 11.00.
Skierowaliśmy swoje głowy w strone ogrodu zoologicznego.
Najpierw zauważyliśmy wielkiego niedzwiedzia, nastepnie zwierzeta z Afryki i Australii. Zdziwiłam się gdy nie zobaczyłam w zwierzetach z Austalii kangura. Pan przewodnik powiedział, że kangury teraz jedza. Akurat trafiliśmy na karmienie zwierzat i patrzylismy jak lew zajada sie wielkim miesem. Duże wrażenie wywarł na mnie ogromny słoń i wielka zyrafa z szyją długą jak linaa na 3 metry. Pomyślałam zeby pogłaskac pieknego kucyka ale pan powiedział ze ten kucyk je i jak bede mu przeszkadzac to bedzie agresywny. bardzo sie zawstydziałam ale pan powiedział ze moge pogłaskać pelikana bo juz zjadł.
byl on bardzo sliczny i gładki (oczywiscie w siersci). nastepnie poszlismy do restauracji, zjedlismy obiad i pojechalismy do domu. wrocilismy ok. 21.20 ;)
6 3 6
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-18T11:20:12+01:00
Dnia 17 Lutego 2010 roku, ok. godziny 9 rano na czele z naszą wychowawczynią wybraliśmy się do ogrodu zoologicznego. Mimo iż było trochę mroźno, nie zwracalismy na to uwagi, cieszylismy się,żę możemy wyrwac się ze szkoły. Jechaliśmy autobusem, którego stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia, siedzenia skrzypialy i byly zardzewiałe. Całą klasą opowiadalismy sobie rózne historie, smieliśmy się z całej tej sytuacji. Na miejscu czekał juz na nas przewodnik, który miał nas oprowadzać po zoo i opowiadać o pochodzeniu zwierząt. Pierwszym miejscem do, którego zostalismy zaprowadzeni było pomieszczenie z lwami, było ich tam ok.3-ch, dwie samice i samiec, przewodnik opowiadał jak zostały tutaj przetransportowane z Afryki i jakie miały trudności z zadomowieniem się w nowym miejscu. Kolejno potem zwiedzaliśmy pomieszczenia z : słoniami, pawiami, rysiami, lamami i innymi zwierzętami. Po całym dniu spedzonym w zoo, oraz po bardzo ciekawej lekcji z panem przewodnimiem namówilismy naszą Panią na wypad do McDonalds'a, za to, że dobrze sprawowalismy sie na wycieczce zgodziła się, tak więć kolejne spędzilismy w Mc'Donaldzie. Ok. godziny 18 wrócilismy pod szkołę gdzie czekali na nas juz rodzice. Cały dzien był bardzo udany. Wszyscy byli zadowoleni. Mamy nadzieje, że to nie ostatni taka nasza wspólna wycieczka.
5 3 5