Odpowiedzi

2010-02-18T19:11:53+01:00
Szczęście Goldena
Dawno, dawno temu za górami, za lasami żył sobie ubogi wieśniak o imieniu Golden. Miał żonę i dwoje dzieci. Mieszkali oni w starej srewnianej chatce, na skraju lasu. Obok domku rosły przedziwne roślin, o których właściwościach nikt nie miał pojęcia. Zdobiły one jedynie głowy Marianny i jej córki Zosi. Kobiety lubiły być piękne, lecz niestać ich było na nowe ubrania. ubolewał z tego powodu Goldeni jego syn Silver.
Nastał trudny czas. Tego roku dni były deszczowe i mało słoneczne. Przykre było tym bardziej to, że takie małe pole ze zbożem dało niewielkie plony Goldenowi i jego rodzinie. Usiadł zrezygnowany przed chatką i powiedział sam do siebie:
- Cóż mam począć? Żona id zieci nie zasługują na taką dolę. Widocznie jestem nieudacznikiem.
- Wcale nim nie jesteś - usłyszał tajemniczy głos.
- Tak ze mną źle, że słyszę głosy? - pomyślał ze zgrozą Golden.
- Spójrz Goldenie pod lewą stopę, a zobaczysz kto do ciebie mówi.
Biedakowi w tym momencie zjeżyły się wszystkie włosy na głowie. Drgnął nu paluch u lewej stopy, serce przyśpieszyło tętna, zamknął oczy podniósł nogę i powoli zaczął otwierać oczy gdy zobaczył, że mały niebieski kwiatek usmiecha się do niego, wykrzyknął:
- Ja chyba śnię?!
- Zapewniam cię, że to nie sen.
- Kim jesteś ? - zapytał wieśniak.
- Jestem kwiatem. ale kiedyś byłem księciem tych ziem ... Byłem chciwy, dlatego Natura zamieniła mnie w roślinę.
- Czt biedak, taki jak ja, może ci jakoś pomóc?
- Tak jeśli tylko masz odwagę pójść z synem w najbardziej niedostępne miejsce w ciemnym lesie. Warunkiem jest jenak to, byście serca mieli czyste i szli ciągle na zachód.
Golden przedstawił sytuację swej rodzinie. Początkowo nikt nie chiał mu wierzyć, że kwiat przemówił. Powiedział też, że ukresu tej wędrówki znajdzie magiczne źródło, z którego musi zabrać trochę wody by po powrocie podlać mówiący kwiat. Nastepnego dnia rankiem mężczyźni wyruszyli w nieznane. Szli za głosem swych serc, Najtrudniejsze chwile przeżywali, gdy jeden z nich ogarniało zwątpienie. Wówczas ich dorgi rozchodziły się. Jednak siła wiary sprawiała, że po kulkudziesięciu krokach schodzili się i wracała nadzieja. Zdecydowanie najgorszym etapem wyprawy okazały się bagna, na których Silver omal nie utonął. Gdy mokradła się skończyły, nastał bardzo gęsty ciemny las. Jeden drugiego prawie nie widział. Wśród tajemniczycho odgłosów zwierząt i drze usłyszeli szum źródełka.
- A więc to wszystko prawda ! - zawolał uradowany Silver.
- Tak synu. Nabierzmy wody i wracajmy do domu - odparł Golden.
- Przy okazji napijemy się sami - zaproponował Silver.
Mężczyźni po wypiciu w cudowny sposób znleźli się w swym domu. Ogromne było zdziwienie ich samych, a jeszcze większe czekających kobiet.
po przywitaniu się Golden udał się na zewnątrz by podlać roślinę magiczną wodą.
- Więc jesteś - powiedział kwiat.
- Tak dotarłem. Niech woda na którą właśnie wylewam sprawi co ma się stać.
Po wylaniu wody po chwili ukazał się ciemnowłosy książę, który bardzo dziękował biedakowi za uratowanie. Golden tylko mu odpowiedział :
- Była to dla mnie przyjemność.
- To co zrobiłeś było szlachetne nigdy tego nie zapomnę.
W ten sposób królewicz obiecał biedakowi wór złota. Rodzina Goldena żyła długo i szczęśliwie.




ps. mam nadzieję że pomogłam. Baśn pisana na lekcji wraz z moim polonistom ; )
1 5 1