Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-19T17:51:05+01:00
Ułóż opowiadanie, w którym opiszesz zdarzenie, związane z przyznaniem się do wiary wobec innych ludzi. Postaraj się, żeby to było opowiadanie żywe, realistyczne, z charakterystyką osób i dialogami.

Zapowiadał się ciepły dzień. Postanowiłam, że tego dnia wybiorę się na długi spacer po parku nad Przemszą.Wyszłam około południa, bo wówczas nie ma tyle ludzi i można spokojnie porozmyślać.Kiedy dotarłam do parku, tak jak przypuszczałam nie wiele osób spacerowało.Moją uwagę przykuła grupka młodych ludzi, którzy żywo o czymś rozprawiali. Było tam trzech chłopców i jedna dziewczyna, która wywijała rękami i coś gestykulowała.Chłopcy pomimo swojego wysokiego wzrostu wyglądali na piętnastolatków, dziewczyna była niska i miała śliczne błękitne oczy, tyle wówczas zauważyłam.Kiedy podeszłam bliżej usłyszałam że tematem ich rozmowy jest wiara. Filip, bo tak jeden miał na imię próbował wraz z resztą chłopaków wyperswadować dziewczynie pójście do bierzmowania.
-Po co Ci bierzmowanie? Chcesz już wychodzić za mąż? -zapytał Filip.
-Tak, pewnie z tym Karolem?-powiedział drugi
-Przestańcie!-zaczerwieniła się dziewczyna
-Zobacz jak się czerwieni-powiedział trzeci chłopak
-Będziesz tracić czas na spotkania w kościele?Wolisz to od naszego towarzystwa?-zapytał Filip
-Nie, ale...-dziewczyna poczuła się zakłopotana
Żal mi się zrobiło , bo dziewczyna nie potrafiła obronić swojej wiary.Nie była na tyle odważna by powiedzieć że to jest dla niej ważne.Podeszłam do chłopców i powiedziałam-Kościół jest ważny dla katolika i to nic złego, że ktoś chce być bliżej Chrystusa.Ja wierze w Boga i przyjmuje sakramenty. Być może wasza koleżanka też chce cieszyć się bliskością Boga, nie dlatego że was nie lubi, ale dlatego że to jest też dla niej ważne.
-Kasia czy Jezus jest dla Ciebie ważny?-zapytał filip
-Tak, ale bałam się wam przyznać, bo wy żyjecie z dala od Kościoła.Nie chciałam być inna-powiedziała Kasia
-Dlaczego nam nie powiedziałaś, nigdy nie mówiłaś o Kościele, a tu nagle bierzmowanie?
-Przepraszam, myslałam że nie zrozumiecie
W tym momencie pożegnałam się i poszłam na mój obiecany spacer.Wtedy zrozumialam jak wiele ludzi nie przyznaje sie do Boga ze strachu przed innymi.
3 5 3
2010-02-19T17:55:55+01:00
Kiedy jechałem autobusem do babci która mieszka dość daleko ode mnie to dosiadł się do mnie pewien mężczyzna. Zaczeliśmy rozmawiać , rozmowa była bardzo kontrowersyjna poniewaz ja mialem inne poglady i on tez co do wiary:). Spytałem się go w kogo wierzy. On Na że w Boga. Spytałem się: A uczęszcza pan w każdaniedziele dokościoła na msze święta. Odpowiedział:nie. Powiedziałem mu że ja wierzę w Boga i chodzę do kościoła. Opowiedziałem mu taką historie z której można wyciągnąć morał.Jak często odwiedzają ludzie przyjaciół a do kościoła chodzą tak rzadko. Przecież Jezus jest naszym najlepszym przyjacielem więć go zacznijmy odwiedzać tam gdzie on przebywa ,podczas kazdej mszy świętej.
Po tych słowach pan się bardzo zmieszał i nie wiedział co odpowiedzieć. Byłem bardzo dumny ze swojego wyznania wiary.