Recenzja do tego artykułu :

Zachariasz, czyli o kapłanie niewierzącym i praktykującym
Lata mijały, a Zachariasz nie ustawał w modlitwie. Modlił się, gdy przypadała mu służba w świątyni; modlił się w domu wraz z żoną Elżbietą. Modlili się najwyraźniej całym życiem, skoro Ewangelista zaświadcza, że oboje byli „sprawiedliwi wobec Boga” (£k 1,6). Dla Starego Przymierza powiedzenie czegoś podobnego równało się świadectwu oddania Bogu, które nazywamy świętością. Obecność Boga w ich życiu była widoczna przez zachowywanie Prawa: uczynkami i sercem. Sprawiedliwość-świętość Zachariasza i Elżbiety była szczera i prawdziwa dzięki temu, że wynikała nie z samej litery, ale wypływała z ducha Prawa. Bez wątpienia rozumieli Przymierze, bo przenikało ono ich życie. Ludzie postrzegali ich jako dobrych i świątobliwych. Tak widziały ich również Boże oczy.
Jeśli jednak Elżbieta i Zachariasz naprawdę byli ludźmi „sprawiedliwymi wobec Boga”, dlaczego nie mieli potomstwa? W Starym Zakonie to hańba, którą odczytywano jako wyraz Bożej kary. Hiob zastanawiał się wraz z przyjaciółmi, dlaczego na sprawiedliwego przychodzi doświadczenie, ale on dzieci miał już wcześniej. Zachariasz nigdy nie cieszył się ojcostwem. W jakim więc stanie ducha stawał na modlitwie, zwłaszcza gdy przypadała jego kolej służby w świątyni, a więc najbliżej Boga, jak do tej pory w historii człowiek mógł się znaleźć? Niemożliwe, żeby spełnianie kapłańskich czynności było w jego świątobliwym życiu tylko wyrazem przywiązania do tradycji czy posługą wyłącznie z poczucia obowiązku, którego spełnienia domagał się stan Zachariasza – powołanie otrzymane przez zrodzenie w rodzie kapłańskim. Trudno sobie wyobrazić, że modlił się tylko o przyjście Mesjasza. Wszyscy przecież liczyli, że doczeka Go przynajmniej ich własne potomstwo. Ono stanowi naturalne przedłużenie życia człowieka, który w swoich synach i córkach dostrzega cząstkę siebie. Dostrzega ją w podobieństwie fizycznym, ale jeszcze bardziej ceni sobie związek emocjonalny. A najwięcej duchowy. Gdy człowiek patrzy na własne dzieci, w sercu ma radość i wdzięczność wobec Pana za płodność, dzięki której coś z niego na pewno zostaje: kość z jego kości i ciało z jego ciała (zob. Rdz 2,23). A przede wszystkim nie zostaje sam. Widzi zresztą, że nawet wnuk jest do niego fizycznie bardziej podobny niż syn czy córka. O ileż głębiej raduje dostrzeżenie podobieństwa u naszych wnuków duchowych! (...}


nie spamowac :D .! ,,
potrzebne na zaraz. :*

2

Odpowiedzi

2010-02-18T21:13:24+01:00
Artykuł zgłębia pobudki kierujące Zachariaszem. Zmusza do czytelnika, by ten zadał ważne pytanie: Czy Zachariasz rzeczywiście modlił się tylko dla samego Boga? Czy Boże Oko przeoczyło jego prawdziwe intencje?
Ale czy nie mając potomstwa rzeczywiście jesteśmy sami? Moim zdaniem Zachariasz głębiej niż inni rozumiał to, dlaczego Bóg nie obdarza go potomstwem. My zaś czytamy w Piśmie, że pewnych rzeczy nie musimy rozumieć, wystarczy, że wierzymy i na tym powinniśmy opierać swe życie. Zachariasz to przykład wspaniałego ucznia Chrystusa, który według nas być może nie otrzymał odpowiedniej nagrody za ufność w Panu.
Artykuł bardzo pobudza inteligentnego czytelnika do myślenia i zastanowienia się nad boskością Bożą i jej "oczami".

bardzo brzydkie ortografy mi się wpięły, przepraszam :)
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-18T22:40:33+01:00
Artykuł ten ukazuje nam postawę życiowa Zachariasza I Elżbiety. Mówi mam o ich ogromnej pobożności wynikającej z głębokiej wiary w Boga. Ich czyny były świadectwem ich dobroci i miłości która była w ich sercach. Jednak jak dalej czytamy Bóg przez długi czas nie pozwalał im mieć potomstwa. Nieposiadanie dzieci w tamtych czasach było hańbą. Dla ludzi było to jednoznaczne z brakiem błogosławieństwa Boga. Jednak mimo wszystko ani Zachariasz ani Elżbieta nie zwątpili w Bożą miłość. Artykuł ten ukazuje nam, że mimo wszystko, mimo ogromnych trudności życiowych należy pokładać ufność w Bogu. Nasze dobre czyny, szczere intencje, czyste serce jest tym co sprawia że Bóg nam błogosławi. Jak Zachariasz i Elżbieta musimy pamiętać, że Bóg wie lepiej co jest dla nas dobre. Choć czasem może wystawiać człowieka na próbę to nie wolno nam zwątpić w jego miłość. Jednak czy posiadanie potomstwa było dla nich aż tak ważne? Oni mimo iż wielu ludzi na ich miejscu czułaby się upokorzonym, wiedzieli , ze można pozostawić po sobie więcej niż tylko potomstwo-duchowe dziedzictwo. Bóg ma dla nas idealny plan, a poddanie się mu poprzez pobożne życie i całkowite zaufanie, sprawi że tak jak Zachariasz i Elżbieta zbliżymy się do królestwa bożego.