Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-19T14:54:30+01:00
Od rana działy się niesamowite rzeczy...
Ja z Adasiem Cisowskim (szatanem z siódmej klasy) poszliśmy do szkoły. Powiedziałam pani, że to mój kuzyn i że będzie ze mną podczas wszystkich lekcji. Pani zaczęła pytać. Zapytała mnie i Gośkę, Magdę, Jolkę, Artka i Justynę. Pani zapytała się jeszcze czy Adaś chciałby być zapytany. Adam powiedział, że tak i od razu pani zaczela go pytać. Adaś odpowiadał zniewalającą i pani powiedziała, że jest wspaniały i jest wzorem do naśladowania. Tak samo było na innych lekcjach. Zaczęło mnie to już wkurzać, bo to zawsze ja byłem prymusem i kujonem w klasie. Bardzo się zdenerwowałem i powiedziałem Adasiowi, żeby przestał, bo mnie to denerwuje. Ten zrobił mi awanturę na korytarzu i powiedzial ze bedzie sobie robic co chce. Obrazilismy sie. Na kolejnych lekcjach siedzial z: Bartkiem , Magda, Jaśkiem i Artkiem. Adas przyszedl do mnie do domu, zjadl obiad, ubral sie i powiedzial "Idę!!!". Zapytalem gdzie a on odpowiedzial ze idzie spac do artka. wybieglem za nim przed dom i powiedzialem zeby nigdzie nie szedl. pogodzilismy sie. potem zagralem z nim na komputerze, poszlismy razem do artka a potem do Justyny. wieczorem adas poszedl sie umyc. bylem zdziwiony ze tak dlugo siedzi w lazience i poszlem zobaczyc co robi. okazalo sie ze wzial swoje rzeczy i uciekl przez okno. pozniej moja mama powiedziala mi ze jego rodzice przyjechali po niego szybciej i pojechal do domu. nawet nie zdazylem sie z nim pozegnac. bylem strasznie zdenerwowany i smutny bo swietnie sie z nim bawilem... no trudno...
To tyle ;)