Ułóż własną niezwykłą opowieść o niezwykłym zjawisku astronowmisznym !
np. występowaniu pór roku , dnia i nocy
Postaraj się , by słuchacze mieli wrażenie , że to starodawna historia.Rozpocznij np. tak:
Przed tysiącem lat , kiedy Ziemia była jeszcze ... Kiedy świat dopiero się rodził...


Taka jest treść zadania !

Gdzieś na jedną stronę - ale zeszytową

3

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-19T18:26:59+01:00
Przed tysiącami lat , kiedy Ziemia była jeszcze młoda , istniała wioska nazywana Gejzelandią. Mieszkający tam ludzie dwa razy w tygodniu byli świadkami jak z Ziemi wybucha gorąca woda.
Gdy cywilizacja Gejzelandczyków się rozwinęła , ludzie zaczęli wierzyc ,że Ocekron- Bóg ziem,wód niebios oraz podziemia stworzył człowieka.
Uczemi Gejzelandczycy tak zwani kapłani byli bardzo mądrzy. Uczyli ludzi , że te wybuchy wody to gejzery, które powstają pod wpływem gniewu Ocekrona jako kara dla ludzi za nieposłuszeństwo.
W dzisiejszych czasach na miejscu dawnej Gejzelandi powstał Park Narodowy Yellowstone. Jest tam obecnie około trzystu gejzerów.
3 4 3
2010-02-19T18:38:43+01:00
Kiedyś przed tysiącami lat gdy jeszcze ludzie pierwotni mieszkali w jaskiniach zastanawiali się skąd bierze się ta ciemność i światłość. Myśleli ,że tak jak ogień zsyła to na nich jakaś potężna siła. Gdy nadchodził dzień byli szczęśliwi, a gdy noc byli przerażeni gdyż obawiali się drapieżników i chłodu. Pewnie prosili i składani dary by te noce były krótkie i spokojne, a dnie długie i ciepłe. Jaskiniowcą przeszkadzała również zła pogoda. Deszcze i burze bardzo im dokuczały. Pewnie mieli nadzieje, że jak to co nad nimi czuwało będzie w humorze to pogoda będzie dobra. Dlatego starali się nie robić nic złego.Myślę sobie, że każdy kto usłyszy tę opowieść będzie w dobrym humorze gdyż dla nas jest to teraz śmieszne. KONIEC


Możesz poprawić ewentualne błędy napisałem mniej więcej jak bym to dla siebie napisał.
5 3 5
2010-02-19T18:40:04+01:00
Dawno dawno temu,kiedy Ziemię porastały jeszcze puszcze w dzikim lesie żyła piękna dziewczyna. Nazywała się Zora.Miała długie,kruczoczarne włosy, błyszczące granatowe oczy i białą skórę.Jej usta były jak maliny a głos najpiękniejszą kołysanką. Była bardzo samotną osobą gdyż nie znała ojca i matki a jej jedymi towarzyszami były lesne zwierzęta i stara kobieta-jej opiekunka. Zora umiała rozmawiac ze zwierzętami i prawie wszystkie były jej towarzyszami-nie rozmawiała tylko z drapieżnikami.Pewnego dnia odwiedziłą ją sarenka i z płaczem powiedziała że noc jest zbyt ciemna,zbyt czarna żeby możliwa była spokojna droga do wodopoju.Następnego dnia przyszła do niej na skargę wiewiórka że zgubiła swoje młode co bardzo ułatwiło polowanie wilków.Po wizycie jeszcze kilku zwierząt i wysłuchaniu ich skarg,Zorzy łąmało się serce-musiała coś zrobic żeby noc stała się jaśniejsza.poszła po radę dla staruszki a ta odpowiedziała tajemniczo-moje dziecko,już czas.Musisz nazbierać lawendy i róż oraz innych ziół.Pomogę Ci tylko o nic nie pytaj-powiedziała jej opiekunka ze łzami w oczach.Zdezoreitowana zora nie wiedziała co robić.Gdy zapadał zmierzch dziewczyna zapaliła zioła nad brzegiem przepaści i odczytała kartę papieru którą dostała od opiekunki ze słowami-zawsze będę cie kochać moje dziecko.Po odczytaniu starego inskryptu zora już wiedziała co robić...kiedy ogień zgasł,wyrzuciła g w powietrze ze słowami proszę zalśnij na niebie!W ten sposób powtały gwiazdy lecz nadal było za ciemno.Zrozpaczona zora pozbawiona ostayniej deski ratunku rzuciła się w przepaść....lecz po chwili jej głos zaczął się unosić w powietrzu a całe niebo zalśniło dziwnym światłem....różnokolorowe łagodne promienie były wszędzie,pozdrawiając zwierzęta,które zrozumiały że to ich opiekunka poświeciła się dla nich.Od tej pory to zjawisko nazywane jest zorzą polarną.
8 1 8