Zaginął Twój pies.Jak się czujesz? Opisz w liście do przyjaciela swoje uczucia związane z tym wydarzeniem.
Na dużej kartce musi być opowiadanie i musi miec 3.4 kartki
Bardzo bym prosiła żeby napisać dużo o tym żeby było 3.4(trzy czwarte)napisane
Kto opisze najwięcej i wmiare dobrze na pewno wynagrodze

3

Odpowiedzi

2010-02-20T09:35:07+01:00
Witaj Klaudio . !
Jest mi bardzo przykro, ponieważ zaginął mój pies . Od jego zaginięcia nie moge przestać o nim myśleć . Jestem smutna i mam nadzieję, że się odnajdzie . Bardzo bym chciała go znaleźdź , bo bez niego będzie mi bardzo źle . Nie przeżyję, jeśli go nie znajdę . Jest nieduży , brązowo- czarny, ma białe uczka, ma obrożę, na której pisze jego imię "Ptyś" . Jakbyś go zobaczyła to powiadom mnie o tym. Dobrze . ? Bardzo byś mi pomogła , bo bez niego moje życie nie ma sensu .
Serdecznie pozdrawiam .
Caroline
2010-02-20T09:35:20+01:00
Droga Koleżanko. data miejscowośc
Witam, dawno nie pisalysby do siebie. teraz znalazlam chwile wolnego czasu i postanowilam napisac do ciebie!
Jest mi bardzo smutno gdyż zginał mi piesek.IMIE - tak to ta slodka kochana moja piesiunia.Nie wiem co mam zrobic by sie jak najszybciej znalazła.płacze dniami i nocami bo nie moge wytrzymac bez jej przytulania sie do mnie . jej wygłupów i piszczenia gdy jej coos nie pasowało. nie moge zapomniec jej slodkiego spojrzenia na mnie ktore chcialo jak by cos do mnie przemówić.
Prsze pomóz mi ANIU ja odnalesć . jak bys mogła to odwiedz mnie w najblizszym czsie .teraz jestem w domu praktycznie caly czas
serdecznie Cie zapraszam
podpis
Najlepsza Odpowiedź!
  • J13
  • Początkujący
2010-02-20T09:48:32+01:00
20.02.2010r
Kochana Anetko !
Na początku mojego listu , chcę Cie serdecznie przeprosić , że tak długo się nie odzywałam. Powodem napisania tego listu było dramatyczne zdarzenie , które wydarzyło się w zeszłym tygodniu. Czuję się okropnie a Ty jesteś jedyną osobą której mogę to wszystko opowiedzieć. A było to tak :..
Pewnego dnia a dokładnie we wtorek byłam z moim kochanym psem Burkiem na spacerze w parku. To miły, mały piesek, który nikogo by nie ugryzł więc spuszczałam go ze smyczy. Usiadłam na ławce i zobaczyłam zmierzającą w moim kierunku koleżankę z klasy. Ona dosiadła się do mnie a nasze pupile bawiły się na trawie. Ten czas tyk szybko płynął, że nawet nie zauważyłam kiedy minęło 15min. potem kolejne 15, i kolejne...
W pewnej chwili spostrzegłam że Burek zniknął. Szybko poderwałam się z ławki i biegałam po parku wołając mojego psa. Nigdzie go nie było. W parku było prawie pusto i zaczęło się ściemiać. Zupełnie nie wiedziałam co mam zrobić. Po niedługim namyśle poszłam do domu. Byłam cała zapłakana, wiedziałam że to przeze mnie Burek zniknął, bo to ja się zagadałam z moją koleżanką. Mama słuchując tego wszystkiego zaczęla odrazu mnie pocieszać, lecz to i tak na nic. Poszłam do pokoju i niewiem kiedy zasnęłam. Byłam wykończona po tym dniu.
Niestety Burek do tej pory się nie znalazł. Rodzice obiecują mi kupno innego psa, ale dla mnie to nie to samo. Dziękuje że mogłam Ci to napisać. Pozdrawiam i całuję...
Zosia.