Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-20T16:43:03+01:00
Moim wyjątkowym dniem w życiu był pobyt z rodzicami w
Disneylandzie.
Zaczynamy od Disneyland Parku (jedna z dwóch głównych części kompleksu; druga to Walt Disney Studios Park; jest też mniejsza - Disney Village, z knajpkami, kręgielnią i kinem). Podzielono go na pięć krain tematycznych. W każdej z nich atrakcje (w sumie jest ich 47) wiążą się z głównym tematem krainy, podobnie jak wystrój, muzyka, kostiumy obsługi, a nawet menu w restauracjach.
Już z daleka widać strzeliste wieżyczki bajkowego zamku Śpiącej Królewny - różowej budowli z niebieskimi dachami (za nią rozpościera się ulubiony przez najmłodszych Fantasyland poświęcony postaciom z bajek Disneya). Historię Śpiącej Królewny pokazano tu na witrażach i gobelinach. Niepozorne wejście wiedzie do groty pod zamkiem, w której mieszka ogromy smok. Gdy tam zaglądamy, bestia śpi, ale nagle podnosi się z rykiem..
Pora na lot Piotrusia Pana: wsiadamy do malutkich statków (stylizowane gondole podwieszone pod sufitem) i lecimy nad miniaturowym Londynem, obserwując, jak nasz bohater walczy z kapitanem Hookiem. Po chwili w labiryncie Alicji w Krainie Czarów spotykamy postacie z tej bajki.
We wnętrzu kolorowego budynku zalanego wodą odtworzono w miniaturze niemal każdy zakątek globu. Są tu m.in. egipskie piramidy i wieża Eiffla. Oglądamy te cuda pływając łódkami, a wokół nas ruchome lalki śpiewają wciąż tę samą piosenkę (niestety, gdy raz wpadnie w ucho, trudno ją zapomnieć).
To było cudowne przeżycie.
2010-02-20T16:43:42+01:00
Wczoraj wróciłam z wakacji spędzonych wraz z przyjaciółmi nad morzem. Był to wyjątkowo udany i mile spędzony czas na spacerach po brzegach morza. Myślałam ze czekają mnie dni remontu mieszkania. Jak ja nie lubię oskrobanych ścian, widoku mieszanej farby i rozłożystej szmaty, którą trzeba ścierać ubrudzone podłogi. Po wyjściu z dworca NIESPODZIANKA, czekała na mnie mama. Po szybkim przejeździe przez uśpione miasto, znalazłam się pod blokiem. Wypakowałam bagaże z samochodu i ruszyłem w kierunku drzwi. Chwilę po przekroczeniu progu klatki schodowej poczułam mieszankę lakieru do paznokci ze słodką nutą wanilii i chemicznym odczynem.
Ale dyplomatycznie zagadnęłam:
- Od kiedy rozpoczynamy remont?
Mama zrobiła tajemniczą minę, lekko się uśmiechnęła. Na jej twarzy widać było zmęczenie i kilka nieprzespanych nocy. Pomyślałam, że coś to musi znaczyć.
Mój tok myśli przerwał rzeczowy głos mamy.
- Jutro rano przychodzą malarze, będziesz musiała wcześnie wstać
- O nie! Chciałabym dłużej pospać jutro
- Przykro mi ... - powiedziała łagodniej mama.
Po przejściu kilkunastu schodów, stanęłam przed drzwiami naszego domu. Mama powoli przekręcała klucz w zamku. Zamknęłam oczy.
Wyobrażałam sobie, że w pokojach jest już wszystko przygotowane do remontu. Mama lekko mnie pchnęła i nakazała nie otwierać oczu. Gdy otwarłam oczyi zobaczyłam mieszkanie zupełnie niepodobne do tego, z którego wyjeżdżałam. Zrobiłam krok do tyłu i raz jeszcze spojrzałam na drzwi. Numer wskazywał, że właśnie ja tu mieszkam. Ale by się upewnić spytałam mamę:
- Mamo! Czy to na pewno nasze mieszkanie?!
Niestety nie uzyskałam odpowiedzi.
W „nowym” rozowym przedpokoju postawiłam bagaże i rozglądając się wokół, podążyłam w kierunku mojego pokoju. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda. Moim oczom ukazała się cudowny pokoik.Wydawał mi sie przytulny. Ściany pomalowane były na kolor czerwony. Ujrzałam nowe jesionowe meble, zestawione w zgrabną całość, a nad kolorowym tapczanem zamontowana była półka na której stała moja ulubiona książka po która zawsze chętnie sięgam. Na blacie biurka stała długo oczekiwana przez mnie nieduża skrzyneczka z lekko łukowatym monitorem. „Mózg” mojej maszyny spoczywał w rogu biurka. Moje największe marzenie zostało spełnione. Poczułam na sobie wzrok mamy. Spojrzałam na nią i dopiero teraz dostrzegłam na jej twarzy zmęczenie, ale oczy wypełniała radość i zadowolenie z przygotowanej mi niespodzianki. Po chwili namysłu spytała:
- Podoba ci się?
Cóż jej miałam odpowiedzieć, głos uwiązł mi w gardle, rozpierała mnie radość, ale czułam się również zażenowana. Przenosząc nerwowo wzrok z osoby mamy na zaczarowane pudełko komputera, szybko uniosłam się z krzesła i rzuciłam się jej na szyję, dając słodkiego buziaka. Dziękowałam mamie za tyle niespodzianek na raz.
Jeszcze długo rozglądałam się po swoim pokoju, w którym wszystko było nowe. A pomyśleć, że jeszcze kilka godzin temu niechętnie wracałam do domu. Ze zgrozą myślałam o remoncie i porządkach.
Niespodziewanie dzień powrotu do domu ze wspaniałych wakacji okazał się najpiękniejszym i najszczęśliwszym dniem w moim życiu, którego nigdy nie zapomnę.