Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-20T16:38:20+01:00
Oficer leżał już na łożu śmierci i dobrze o tym wiedział. Byłoby dla niego ulgą, móc już odejść na tamten świat. Jego jedynym zmartwieniem był skarb. Musiał czekać na swojego brata, któremu miał go przekazać. Niestety nie było wiadomo, kiedy zjawi się brat. Mógł przybyć za kilka dni, kilka tygodni, kilka miesięcy, a nawet za kilka lat. Mężczyzna wiedział, że nie może długo czekać, bo śmierć już zaczyna się o niego upominać. Postanowił napisać list ze wskazówkami dla brata, który był człowiekiem mądrym i potrafił rozszyfrować każdą zagadkę. Patrząc całymi daniami w okno, wymyślił już nawet, gdzie ukryć swój skarb.
Gwiazdy i księżyc spoglądały na świat z ciemnych połaci nieba, kiedy wycieńczony oficer wręcz czołgał się do drzewa, aby dostawić w jego wnętrzu swoje bogactwa. Wcześniej napisał list, objaśniający bratu miejsce ukrycia skarbu. Wetknąwszy tobołek w dziuplę drzewa, tuż pod okazałym bocianim gniazdem odczołgał się z powrotem do swojego łóżka. Dzisiejszej nocy już spał spokojnie, niedręczony żadnymi problemami.
Wpadające przez okno słońce zmusiło oficera do otwarcia zaspanych oczu. Z niepokojem spojrzał na list, który wciąż leżał na jego szafce nocnej. Przez chwilę odczuł irracjonalny strach, że nie zobaczy listu tam, gdzie go wczoraj zostawił. Na szczęście list leżał nietknięty na swoim miejscu.
Kilka godzin później do bawialni wszedł gospodarz, zdziwiony, że oficer już nie śpi. Kolejną rzeczą, która zadziwiła mężczyznę było to, że oficer przywołał go do siebie gestem i wyciągnąwszy do niego rękę z listem nakazał przekazać go swojemu bratu, gdy tylko ten zjawi się w Bejgole.
Miesiąc później wszyscy ludzie mówili tylko o tym, że zmarł pewien cudzoziemiec, zatrzymujący się w ich miasteczku. Nie wiedzieli jednak, że oficer odszedł z uśmiechem na ustach i z poczuciem wypełnionego obowiązku oraz błogiego spokoju.


dostałam za to 5 :)
1 5 1