Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-21T08:40:21+01:00
Tego dnia wstałam cała poddenerwowana. O 10:00 miał pod mój dom podjechać samochód, w którym miała być już moja drużyna, cała załoga Statku Kosmicznego Alfa B713. Z Centrum Informacji Kosmicznej wylatywaliśmy o godzinie 13:00. Przed zrobili nam ścisłe badania, czy jesteśmy w stanie wytrzymać taką próbę. Kiedy okazało się, że wszystko jest jak należy, skierowaliśmy się w kierunku statku. Tam czekały już na nas nasze rodziny. Chcieli się pożegnać. To był zrozumiałe, my sami nie wiedzieliśmy czy przeżyjemy spotkanie z Wszechświatem. Moja mama, narzeczony wyściskali mnie jakby rzeczywiście mieli mnie już nie zobaczyć. Nie pomogło mi to, poczułam jeszcze większy lęk. Tylko mój pies był spokojny. Wtedy nie wiedziałam dlaczego. Zapięłam granatowy skafander z żółtym, drukowanym napisem na plecach: ZAŁOGA STATKU KOSMICZNEGO ALFA B713, IMIĘ I NAZWISKO, KIERUNEK MARS i razem z drużyną weszliśmy na pokład. Oczywiście wcześniej przeszliśmy wiele szkoleń, ale to nie było to samo. Statek był ogromny, wydawał się większy niż ostatnim razem. Miał być naszym domem na kolejne miesiące. Zajęliśmy swoje miejsca i kiedy zapaliło się zielone światło przy wieży- wystartowaliśmy.

7 miesięcy później...

Nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Ziemia robiła się coraz bardziej wyraźna. Kiedy statek uderzył o ziemię- zrozumiałam wszystko. Udało nam się. Byliśmy cali i zdrowi, przeżyliśmy największą przygodę w życiu. Jako jedni z niewielu stąpaliśmy po podłożu Marsa. Po wyjściu ze statku czuliśmy się strasznie ciężcy, ospali, ale kiedy na horyzoncie pojawiły się ponownie nasze rodziny... Tego uczucia nie da się opisać. Wtedy wiedziałam dlaczego mój pies się nie denerwował jak zwykle kiedy wychodziłam z domu, on po prostu wierzył, że wszystko pójdzie po mojej myśli. To było coś niesamowitego!


Mam nadzieję, że o to chodziło ;]
1 5 1