Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-20T22:33:47+01:00
I. Jezus na śmierć skazany
Jezus usłyszał wyrok na siebie. Niesprawiedliwy wyrok. On wiedział, że został skazany niewinnie. Był człowiekiem, jak ty i ja. Tak jak my miał uczucia. Musiało go zaboleć to, że konsekwencją dobrego i uczciwego życia jest kara śmierci. A mimo to nie krzyczał, nie przekonywał, nie rozpaczał. Przypomnij sobie podobną sytuację w swoim życiu. Może kiedyś ktoś powiedział o tobie coś nieprawdziwego, albo bliska ci osoba została pomówiona. Słowa, które tak bardzo zabolały. Słowa, które zabrzmiały jak niesprawiedliwy wyrok. Jak wtedy zareagowałeś? Krzyczałeś, płakałeś, obraziłeś się, chciałeś się zemścić? Jezus pokazuje, że jest inne rozwiązanie. Trudne, może najtrudniejsze – przyjąć niesprawiedliwe oskarżenie. Na zło odpowiedzieć miłosierdziem. Potrafisz tak?

II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Wzięcie krzyża jest konsekwencją przyjęcia wyroku. Krzyż jest symbolem wszelkich trudów, cierpień i problemów, jakie dotykają nas w życiu. One nas nie ominą, bez względu na to czy się na nie godzimy czy też nie. Ale przyjmując krzyż stajemy się naśladowcami Jezusa. Jezus nigdy nie obiecywał nam na tej ziemi raju. Wręcz odwrotnie. Mówił o prześladowaniach i przeciwnościach. Kto chce należeć do Chrystusa musi przeżyć całe Jego życie. Musi z Nim wejść na drogę krzyżową i wstąpić na Golgotę. Aby być dzieckiem Boga potrzebna jest świadoma decyzja i zgoda na to, że moje życie będzie drogą krzyżową. Czy miałeś choć raz w życiu taki moment, gdy świadomie oddałeś całe swoje życie Bogu? Czy potrafisz Mu dziś podziękować za to, co wydarzy się jutro, choć jeszcze nie wiesz czy nie spotka cię jakieś cierpienie?

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem
Zdecydowałeś się wziąć krzyż. Życie biegnie normalnie. Są trudności, ale jesteś w stanie je zaakceptować. Może myślisz sobie, że dookoła ludzie też mają podobne problemy. Ale nagle dzieje się coś czego nie przewidywałeś – utrata pracy, ciężka choroba, niespodziewana śmierć kogoś bliskiego. Wydaje ci się, że w tej jednej chwili całe twoje życie się zawaliło. Że już nic nigdy nie będzie tak samo, życie nie ma sensu, a Boże miłosierdzie to jakaś fikcja. Ciągle powtarzasz to pytanie – dlaczego mnie to spotkało? Za co? Pomyśl ile razy tak było w twoim życiu i zastanów się czy naprawdę świadomie zdecydowałeś się pójść za Jezusem? Jezus po upadku wstaje, bierze swój krzyż i idzie dalej. Czy ufasz Jezusowi na tyle, żeby pomimo cierpienia, którego nie rozumiesz, dalej podążać za Nim drogą krzyża?

IV. Jezus spotyka Matkę swoją
Maryja jest osobą, od której możemy się uczyć bezgranicznego zaufania Bogu. Ona tak jak my w swoim życiu często stawała wobec sytuacji, których nie rozumiała. Gdy anioł jej objawił, że urodzi Syna Bożego pytała – „Jakże się to stanie?”. Gdy jej dwunastoletni syn powiedział, że niepotrzebnie Go szukała to Pismo Święte podaje, że nie zrozumiała tych słów. A stojąc pod krzyżem i patrząc na cierpienie swojego syna czuła jakby miecz boleści przeszywał jej serce. Ona była taka jak my – cierpiała, nie rozumiała woli Bożej, miała takie same uczucia. Ale my także mamy być tacy jak Ona – zaufać Bogu do końca, nawet gdy wydaje się nam, że cierpienie jakie nas spotkało jest bezsensowne. Czy potrafisz, jak Maryja, zgadzać się na wolę Bożą nawet wtedy, gdy jest ona dla ciebie bolesna i niezrozumiała?

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi
Szymon został przymuszony do zrobienia czegoś na co wcale nie miał ochoty. Ale Jezus nie ma do niego pretensji. Nie unosi się honorem i nie odrzuca jego pomocy. A czy ty kiedyś przy tej stacji nie potępiłeś Szymona za to, że nie chciał pomóc Jezusowi? Ty z pewnością pospieszyłbyś na pomoc. Przecież to był krzyż Jezusa – twojego Pana, Zbawcy. A ile razy w swoim życiu odrzuciłeś prośbę o pomoc? Wymówiłeś się brakiem czasu, pieniędzy, innymi ważnymi sprawami. A może odmówiłeś, bo ten kto cię prosił miał inne poglądy polityczne, przekonania religijne, może kiedyś cię skrzywdził? Nie dałeś kromki chleba głodnemu, który o nią prosił, bo wstydziłeś się, że sąsiad zobaczy. A nie zauważyłeś, że w tym drugim człowieku był obecny Jezus? Nie poznałeś Go?

VI. Weronika ociera twarz Jezusowi
Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak wielką odwagę miała Weronika? Apostołowie, którzy przez kilka lat przebywali z Jezusem codziennie i słuchali Jego nauki przestraszyli się żołnierzy i uciekli. A Weronika miała odwagę, aby przedrzeć się przez tłum gapiów i żołnierzy, tylko po to, aby otrzeć twarz Jezusa. Nie zastanawiała się, jaką korzyść będzie z tego miała, albo jakie nieprzyjemności. Nie kalkulowała. Zobaczyła cierpiącego człowieka i postanowiła mu pomóc. Może i ty w swoim życiu pomagałeś innym, ale po jakimś czasie przyszło zniechęcenie i zwątpienie. Może z powodu twojej dobroci spotkało cię nawet jakieś cierpienie i pomyślałeś, że nie było warto. Jeśli tak było to znaczy, że nie kierowałeś się miłością tylko egoizmem i szukaniem swoich korzyści. Miłość jest zawsze bezinteresowna. Jak to jest u ciebie?

VII. Jezus po raz drugi upada pod krzyżem
Drugi upadek Jezusa. Kolejna trudna sytuacja w twoim życiu, której nie rozumiesz. Znów pojawia się pytanie – dlaczego? Masz żal do Boga, że podczas gdy u innych życie toczy się spokojnie, u ciebie jedno cierpienie następuje po drugim. Pytasz – dlaczego znowu ciebie to dotyka. Przecież starasz się żyć zgodnie z przykazaniami, chodzisz do Kościoła, modlisz się, a tylu ludzi wokół ciebie nie wierzy w Boga, a żyją jakby bez trosk i kłopotów. Spójrz na swoje życie. Czy myślałeś tak kiedyś? A czy tak powinien myśleć chrześcijanin? A kim ty jesteś, żeby decydować za Boga co może się przydarzyć w twoim życiu, a co nie? Kim jesteś, aby porównywać się do innych? To Bóg jest Panem twojego życia, każdej twojej sytuacji. Czy jako chrześcijanin potrafisz się na to zgodzić?

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty
Jezus nie chciał, by płakać z Jego powodu. Nie płaczmy więc z powodu krzyża, bo jest on symbolem naszego zbawienia. Płaczmy raczej z powodu naszych grzechów, bo przez nie oddalamy się od Boga. Pomyśl przy tej stacji w jakich momentach twojego życia z twoich oczu płynęły łzy. Co było ich przyczyną? Wzruszenie, złość, współczucie, smutek, gniew? Często płaczemy widząc cierpienie innych ludzi, zwłaszcza gdy wydarzyła się jakaś tragedia, o której donoszą media. I to dobrze, że potrafimy się wzruszyć losem drugiego człowieka, ale te łzy są zazwyczaj powodowane przez emocje. I gdy te emocje opadają to i łzy się kończą. A płacz ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do jakiegoś dobra. Tym dobrem może być konkretna pomoc drugiemu człowiekowi, albo przemiana naszego serca. Czy twoje łzy były kiedyś początkiem jakiegoś dobra?

IX. Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem
Ten upadek jest symbolem tego, że każdy z nas w swoim życiu będzie upadał wielokrotnie. I trzeba się na to zgodzić. Aby móc przemieniać swoje życie, trzeba najpierw zgodzić się na swoją słabość i grzeszność. Może są w twoim życiu takie grzechy, z których spowiadasz się za każdym razem. I już jesteś zniechęcony, może zły na siebie i zastanawiasz się czy warto w ogóle się spowiadać, jeśli nie widać żadnych efektów. Warto, bo chrześcijanin to nie jest człowiek, który nie grzeszy. Chrześcijanin grzeszy jak poganin, ale różni się od niego tym, że chce powstawać ze swoich upadków. Jezus nie dał nam limitu na miłosierdzie. Zawsze możemy się podnieść. Spróbuj się przyjrzeć swoim upadkom. Na czym koncentrowałeś się bardziej – na swoim grzechu czy na Bożym miłosierdziu?

X. Jezus z szat obnażony
Zdjęcie z Jezusa ubrania jest symbolem odkrycia tego, co zwykle pozostaje schowane pod różnymi maskami. My ciągle przybieramy maski. Chcemy być lubiani, szanowani. Chcemy kreować swój jak najlepszy wizerunek. Boimy się, że ktoś mógłby poznać nasze wady lub słabości. A czy ty, masz odwagę spojrzeć na siebie w prawdzie? Zrzucić wszystko to co cię zakrywa i popatrzeć jakim naprawdę jesteś człowiekiem? Takim momentem w życiu powinien być rachunek sumienia i spowiedź. Zastanów się czy robiąc rachunek sumienia naprawdę chcesz poznać prawdę o sobie czy może od wielu lat spowiadasz się zgodnie z wyuczonym schematem grzechów? Czy przystępując do spowiedzi zrzucasz z siebie wszystkie maski i obnażasz się przed Bogiem, tak jak On pozwolił się obnażyć przed tobą?

XI. Jezus do krzyża przybity
To nie gwoździe cię przybiły lecz MÓJ grzech. Tyle razy słyszałeś te słowa. Czy zwróciłeś kiedyś uwagę na słowo – mój? Może nawet dzisiaj w trakcie tej drogi krzyżowej przy którejś ze stacji pomyślałeś, że ciebie to nie dotyczy? Owszem masz kilka wad i słabości, ale tak zasadniczo to nie możesz sobie nic zarzucić. Jesteś w porządku. Ale ten człowiek obok – mąż, żona, sąsiad, współpracownik – on to ma dopiero wady. Mógłbyś je łatwo wymienić. Są widoczne gołym okiem. Zobacz swoją obłudę. Krytykujesz Piłata, a sam niejednokrotnie umywasz ręce. Chcesz przybić Jezusa do krzyża rękami innego człowieka. A może zamiast osądzać innych spróbuj przyjrzeć się sobie? Może zamiast krytykować wady innych, spróbuj zmienić swoje?

XII. Jezus umiera na krzyżu
Śmierć dla Jezusa nigdy nie była tematem tabu. Wielokrotnie mówił swoim uczniom, że będzie cierpiał i zostanie zabity. Chciał ich na to przygotować. Chciał, aby nie bali się tego momentu. Tyle wieków minęło od tych wydarzeń, a my ciągle zachowujemy się tak samo. Boimy się śmierci, na wszelki wypadek o niej nie myślimy i nie rozmawiamy. Może tylko przy okazji czyjegoś pogrzebu, ale i wtedy nie potrafimy spojrzeć na nią jako dar. A przecież wszystko jest Bożym darem. Więc śmierć także jest. Śmierć to prezent od Boga, bo to przejście do nowego, lepszego życia. Życia, gdzie już nie ma cierpienia, a jest tylko radość przebywania z Bogiem. Z jednej strony pragniesz takiego życia, a z drugiej boisz się przekroczenia bramy, która do tego życia prowadzi. Jaka jest twoja wiara?

XIII. Jezus z krzyża zdjęty
Bezwładne ciało Jezusa zdjęto z krzyża. Jest bezwładne, bo opuścił je Duch Boży, który je ożywiał. Przypatrzmy się sobie. Jakże często, mimo że żyjemy, zachowujemy się tak, jakbyśmy byli martwi. Mówimy, że życie jest monotonne, bez sensu, a każdy dzień jest tak samo nudny. Nasze ciało jest jakby bezwładne. Mechanicznie powtarzamy pewne czynności, ale w tym wszystkim brakuje życia. A przecież każdy z nas na chrzcie, a potem w sakramencie bierzmowania otrzymał dar Ducha Świętego. Duch Święty ma wnosić w nasze życie radość. Czy ty potrafisz się cieszyć tym co posiadasz? Masz ręce i nogi, widzisz i słyszysz. Zobacz – to tak wiele! Niektórzy i tego nie mają. Ciesz się tym, co posiadasz. Pamiętaj, że mieszka w tobie Duch Święty – Duch radości. Czy dostrzegasz Jego obecność w swoim życiu?

XIV. Jezus do grobu złożony
Jezus został złożony w grobie, który szczelnie zamknięto ogromnym głazem. Może twoje życie przypomina czasem taki grób. Może wydaje ci się, że jesteś w sytuacji bez wyjścia i nikt z zewnątrz nie jest w stanie ci pomóc, nie jest w stanie cię zrozumieć. Nie widzisz żadnych szans na poprawę swojej sytuacji. Wszędzie tylko ciemność. Ale dla Jezusa nie ma żadnych przeszkód. Nie ma takiej sytuacji, w której byłbyś sam. Jezus jest zawsze przy tobie. W chwili kryzysu nie jest rzeczą konieczną żeby widzieć wyjście z sytuacji, ale jest rzeczą konieczną wierzyć, że to wyjście jest. Jezus był w grobie 3 dni. Może ty zmagasz się z czymś znacznie dłużej – tygodnie, lata. Jezus wydobędzie cię z twojego grobu. Kiedyś nadejdzie dla ciebie poranek zmartwychwstania. Ale to WIARA czyni cuda. Masz taką wiarę?
2010-02-20T22:35:57+01:00
STACJA XI - Pan Jezus przybity do krzyża
Spoglądając na scenę Twego krzyżowania, chcemy, Panie, prosić Cię o dar właściwego spojrzenia na okrucieństwo. Tak często świat odsłania przed nami sceny straszne, w których człowiek zadaje cierpienie człowiekowi. Tyle gwałtu, nienawiści, okrucieństwa.
Wiemy, że nasze młode serca, głęboko notują w pamięci każdą taką scenę. Wiemy, że ona w nim pozostaje na zawsze. Prosimy Cię, Panie, byśmy wszystkie te sceny znęcania się człowieka nad człowiekiem zawsze łączyli z Twoim krzyżowaniem.
Udziel nam łaski, byśmy nigdy i nikomu nie zadawali bólu, byśmy nie byli okrutni ani w słowach, ani w czynach.
2 3 2