''Człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać. '' - przedstaw swoje stanowisko stosując co najmniej dwa argumenty ze znanych ci lektur. [Jacek Soplica, i Santiago z starego człowieka i morze ma być podane.] i z życia codziennego jeden.
wstęp:
Uważam, że prawdą jest że człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać.
Po przeczytaniu opowiadania E.Hemingwaya uświadomiłam sobie, ze życie jest kołem fortuny. raz znajdujemy się na gorze raz na dole.
Chciałabym przedstawić swoje poglądy, opierając się na przykładach z literatury, oraz z życia codziennego

I teraz muszę dokończyć to co jest w załączniku.

Bardzo prosze o pomoc., !

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-21T17:26:01+01:00
Uważam, że prawdą jest że człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać.Po przeczytaniu powieści E.Hemingwaya uświadomiłam sobie, że życie jest kołem fortuny, i że raz znajdujemy się na gorze, a raz na dole.
Chciałabym przedstawić swoje poglądy, opierając się na przykładach z literatury, oraz z życia codziennego.
Pierwszym przykładem jaki poruszę będzie właśnie "Stary człowiek i morze" Hemingway'a. Jest to bowiem historia człowieka, który rozpoczął walkę ze starością. Od dłuższego czasu Santiago nie mógł złowić żadnej ryby, ludzie zaczęli już mówić o klątwie na nim ciążącej, jednak on się nie poddał. Pewnego ranka wyruszył na otwarte morze, chcąc udowodnić sobie i innym, że starość nie może mu przeszkodzić w robieniu tego co kocha. Jego zaparcie, wiara i skuteczność zostały wynagrodzone schwytaniem wielkiego marlina. I mimo, że jak to powiedział sam Santiago "Jeszcze nigdy nie spotkałem równie silnej ryby ani takiej, która postępowałaby równie dziwacznie"- ryba była bardzo sprytna, udało mu się ją pokonać. I choć wracając już na ląd stracił jej mięso w boju z rekinami- ludzie go docenili.
Santiago jest przykładem człowieka, który zwycięsko wyszedł z pozycji straconej i zdobył szacunek o wiele młodszych od siebie rybaków.
Drugim argumentem będzie postać Jacka Soplicy z "Pana Tadeusza". ///(...) niestety nie wiem co mogę napisać bo nie czytałam Pana Tadeusza, ale znalazłam że na łożu śmierci wyznał skruchę. Więc może chodzi o to, że nawet człowiek, który popełnia w życiu błędy, branego za łajdaka i zbrodniarza, dopada w końcu poczucie bezsilności i wtedy zaczyna rozumieć swoje grzechy. Takie nawrócenie. pokonał samego siebie.///
Moim ostatnim argumentem będzie historia mojej kuzynki. Po przeprowadzce musiała ona zmienić szkołę, a że jest bardzo nieśmiała i trudno jest jej nawiązać kontakt z innymi została odebrana jako "dziwaczka". Dlatego jej rówieśnicy śmiali się z niej, a ona nie chcąc pogorszyć swojej sytuacji siedziała cicho. Pewnego dnia wstała nie mogąc już wytrzymać i zaczęła na głos przy nauczycielce mówić każdemu z klasy po dwa zdania co o nich myśli. Mimo, że na początku codziennie płakała i było jej strasznie smutno, po tym wydarzeniu wszystko się zmieniło. Ludzie kiedy ją zrozumieli zaczęli ją przepraszać. Teraz jest jedną z bardziej lubianych dziewczyn w klasie, a to tylko dlatego, że udało jej się zebrać w sobie.
Ludzie są jak wielkie place boju. Rozgrywa się w nich wiele bitew. Nie każda jest dla nich wygrana, ale ponieważ nie tracą nigdy nadziei w końcu dochodzi do wojny, która szalę zwycięstwa przechyla na długi czas na stronę dla nich odpowiednią.


jakbyś chciała wykorzystać to musisz uzupełnić i dopracować, mam nadzieję że ci się przyda :)
7 3 7