Cześć wszystkim za to zadanie daje wszystkie punkty jakie mam!!
Proszę o pomoc :] :
-------------------------------------------------------------------------------
Zadanie: Przeprować wywiad z Jackiem Soplicą głównym bohaterem epopei narodowej "Pan Tadeusz"

2

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-21T20:57:58+01:00
-Dzień dobry. Nazywam się Anna. Czy mogłabym zadać Panu kilka pytań?
Tak, proszę bardzo.
-Od bardzo dawna unika Pan rodu Sopliców. Skąd ta niechęć?
Rzeczywiście nie darzę ich sympatią, dlatego staram się unikać spotkań, ale jest to trudne, ponieważ Sędzia-właściciel Soplicowa chce zdobyć zamek Horeszków. Ja niestety w zamku mieszkam i muszę go widywać.
-Czy brak sympatii do Sopliców wynika z tego, że być może zamek Horeszków stanie się ich własnością?
Jest to niewątpliwie jeden z powodów, ale naprawdę to dłuższa historia, bardzo dla mnie bolesna. Trudno mi o tym mówić, ponieważ straszne wspomnienie wraca, znów jakbym przeżywał to od początku.
-Brzmi interesujaco. Czy jednak zechce się Pan podzielić z czytelnikami swoją historia?
Mam żal do Jacka Soplicy, brata Sędziego. Czuję wręcz nienawiść.
-Kim jest ten człowiek? Czy to wróg?
To człowiek, który za młodu był bardzo lubiany i szanowany na zamku Horeszków. Z czasem jednak stał się uciążliwy, coraz częściej bywał na zamku, powodem były zapewne jego starania o rękę córki mego Pana. Widząc,że nie zostanie jej mężem, zastrzelił Stolnika.
-To naprawdę poruszające, ale czy jest Pan pewien, że to Jacek Soplica był sprawcą zbrodni?
Nie mam, co ku temu wątpliwosci. Widziałem zbrodniarza na własne oczy. Z jego broni ulatniał się dym po świeżo oddanym strzale. Mój Pan umierał.
-Mogę sobie tylko wyobrazić, co Pan przeżył.
Był to dla mnie potężny cios. Straciłem wspaniałego, uczciwego gospodarza. Zamek też umarł. Do czasu jego śmierci w salach tętniło życie, odbywały się przyjęcia, nigdy nie brakowało jadła i napojów. Wszyscy byli zadowoleni.
-A dziś?
Dzisiaj tylko ja tam mieszkam. Jest pusto, ponuro, głucho. Zamek jest w rozsypce. Nie widać tej świetności, tego bogactwa i szlachetości.
-Rozumiem, że Horeszkowie był to ród zamożny. Prawda, zawsze jednak potrafili dzielić się swym majątkiem. Nie potrzebowali wszystkiego dla siebie, dbaliu o gości. Gdy teraz sobie to przypominam, przeżywam jeszcze bardziej upadek ich świetności. Gdybym mógł tylko spotkać Jacka Soplice. Tylko na tym mi zależy.
-Czy potrafiłby Pan wybaczyć?
Nigdy, nigdy mu nie wybaczę. Zniszczył całe szczęście Horeszków. Nie zasługuje na to. Poza tym wyjechał i pewnie już nie wróci.
-Ukrył się. Być może boi się sprawiedliwości.
Ręka sprawiedliwości dosięgnie tego drania. Dzisiaj żyję tylko nadzieją, że tak się stanie. W tej sprawie jestem bezsilny. On zapewne nie ośmieli się wejść do zamku. Jeśli tak się stanie to będzie to jego ostatni raz.
-Wyczuwam w głosie chęć krwawej zemsty. Czy warto?
Gotów jestem poświęcić swoje życie i nigdy się nie zawacham. Przysięgłem to sobie.
-Mam nadzieję, że kiedyś wyjaśni się ta historia. Dziękuję, że poświęcił mi Pan kilka minut.
Dziękuję również.
1 5 1
2010-02-21T21:11:16+01:00
-Witam Pana Soplicę!
-Witam, ale proszę do mnie mówić ksiądz robak będę się lepiej czuł.
- No dobrze... Ale może przejdźmy do rzeczy.
-Słucham widzę, że zanosi się o coś poważnego.
-Może nie poważnego ale bardzo delikatnego.
-No niech Pan powie o co chodzi a nie trzyma mnie tak w niepewności!
-Spokojnie ... Chodi mi o Horeszkę...
-O nie na ten temat to z Panem nie będerozmawiał, to nie Pańska sprawa.NiechPan się nie wtrąca tam gdzie Pana nie proszono...
-Widzę, że to jednak prawa...
-Co prawda, co prawda?! Ostatni raz Panu mówię, że niech Pan nie wtyka nosa nie w swoje sprawy!
-Tak myślałem, nawet nie wie Pan co ludzie o tym gadaja... Podobno Pan zagonął bez słuchu a tu o widzę Pana całego i zdrwego, a chodziły głosy że Pan martwy już.
- No i niech nadal takie chodza .... Umówmy się, że Pan nkogo tu nie widział.
-oże i się zgodzę, ale niech Pan no powie czy to zabójstwo Horeszka to specjalnie było?
-Tak specjalnie...Zasłóżył to ma ...
-Pan tu z taką nienawiścią do niego a on Panu wybacza...
_Horeszka nidy by nie wyciągnął pierwszy ręki i niech pan nie opowiada bzdur...
-Uuuuu... Widzę, że do pana słuchy nie doszły...
-Jakie znów słuchy?
- No Gerwazy potwierdza , iż Horeszko konając wykanał znak którym wybaczyłpanu tą zbrodnie...
-Przepraszam Pana ale ja bredni suchać nie będę... Dowidzenia
-Dowidzenia!!! Ale ja mówię szczer prawdę niech Pan zapyta kogo innego potwierdzi!!!
-Żegnam...!




Ponieważ nie podałeś/aś tematu rozmowy zmyśliłam dowolny ... mam ndzieje że odpoiada