Odpowiedzi

2010-02-22T12:17:11+01:00
Nie wiem czy dobrze to rozumuję ale mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam.

"Wizyta u chorego"

Pewnego słonecznego popołudnia, mama 4 letniego Karolka wybrała się na wizytę do jego chorej babci do szpitala.
Babcia nie tryskała zdrowiem ani energią, lecz przeciwnie.
Było z nią coraz gorzej. Nie chciała już jeść, pić i ciągle narzekała na bóle głowy oraz żołądka. Miała też skręconą prawą nogę.
Pojechała do szpitala z koszykiem warzyw, a Karolka zostawiła ze swoim mężem, a jego tatą w domu. Nie chciała by dziecko patrzyło na takie nieprzyjemne zjawisko chorej babci.
Weszła do sali i przywitała mamę.
- Dziecko ty moje, jak ja Cię dawno nie widziałam- odparła babcia Karolka.
- Och, mamo ja Ciebie też dawno nie widziałam i tęskniłam, ale nie mogłam wcześniej wyrwać się z pracy- powiedziała mama chłopca.
- Dziękuję, że znalazłaś czas dla chorej matki. A gdzie Karolek? Co u niego?!
- Wszystko w porządku jest zdrowy i ma nowych kolegów w przedszkolu. Bardzo chciał przyjść ale nie chciałam by patrzył na to wszystko.
- Słusznie, słusznie...
- A ty mamo jak się czujesz?
- A dziękuję, już lepiej i to o wiele. Mam mieć jeszcze jedną operację, ale nie boję się jej.
- Też słusznie. Nie powinnaś się bać, bo wszystko będzie dobrze, zrehabilitujesz się i wrócisz do zdrowia. Tylko musisz więcej jeść.
- Ach ostatnio apetyt mi nie dopisuje...
- Z jednej strony się nie dziwię bo te szpitalne jedzenie to aż szkoda mówić, ale przyniosłam Ci tu pyszności domowej roboty.
Spróbujesz?
- Ach, rosołek domowej roboty, owoce... na pewno spróbuję.
- Ojej mamo wybacz, telefon mi dzwoni muszę odebrać.
- Nie szkodzi, odbierz kochanie.
Mama Karola odebrała telefon. Była to policja. Pani Kowalska wystraszyła się.
- Halo?!
- Dzień dobry, jestem z policji, czy rozmawiam z panią Anitą Kowalską?
- Owszem dzień dobry, co się stało?
- W pani domu nastąpiło podpalenie. Pani syn Karol zadzwonił na straż. Wszystko już w porządku tylko ma pani zdemolowaną kuchnię i resztę salonu. Nie wiemy co to mogło być, ale możliwe że to podpalenie od zewnątrz.
- O rany, a co z moim synem i z moim mężem? Czy są cali?
Oraz niech mi pan wyjaśni jak do tego doszło! Mąż był w domu!
- Pani mąż najprawdopodobniej wyczuł gaz, poszedł do źródła ognia i zemdlał. Jest teraz w szpitalu, ma lekkie poparzenia, ale poza tym w porządku z nim i za niedługo wyjdzie. Synek był na tyle mądry, że zadzwonił na straż. My zadzwoniliśmy na policję i ugasiliśmy pożar. Karol obecnie jest u sąsiadki. Pani Nowak podała mi telefon do Pani.
- Och to dobrze, ważne że wszyscy żyją. Ja już tam jadę po synka. A wie Pan w którym szpitalu jest mąż?
- W tym na ulicy Kwiatowej.
- Och to dobrze bo właśnie tu jestem. Zajrzę do męża i pędzę do domu. Dziękuję bardzo, do widzenia!
- Do widzenia!
Mama Karola sprawdziła co z jego tatą. Czuł się dobrze miał tylko kilka ran. Kiedy już wiedziała że w porządku z nim, popędziła do domu do synka. Kuchnię i salon po czasie odremontowano, a Karol został nagrodzony i mianowany: "Młodym bohaterem".

4 2 4