Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-22T15:31:18+01:00
Odyseusz, wracając do domu po dekadzie tułaczki po morzach poprzedzonej dziesięcioletnią wojną pod Troją tęsknił za swoją ukochaną. Jego płonna nadzieja mówiła mu, że Penelopa kocha go jeszcze tak głęboko jak przed jego wyjazdem. Po prawie ćwierci wieku Odyseusz zobaczył Itakę, ledwo powstrzymał się od płaczu. Napełniony był szczerą radością, ale także miał w sobie namiastkę lęku, nie wiedział, co może go tam spotkać.

Kiedy stanął na suchym lądzie, jego serce zaczęło szybciej bić, wiedział, że jest coraz bliżej ukochanej. Po krótkiej wędrówce radość przepełniła jego twarz. Ale była to radość krótko chwilowa, gdyż zobaczył swego psa, który próbował podejść do pana, lecz z braku sił podczas wstawania upadł na ziemię i zdechł. Po policzku władcy spłynęła łza. Zrozumiał, że jego kraj bez silnego panującego chyli się ku upadkowi.

Król Itaki z żalem w sercu odszedł od swojego wiernego czworonożnego przyjaciela. Nie mogąc zrozumieć, dlaczego był on w takim stanie, spytał o to pasterza świń. Eumaj powiedział mu, że pies ten należał do człowieka, który umarł gdzieś hen, a jego słudzy przestali się nim opiekować, nie czując bata nad swoimi plecami. Odysowi zwilgotniały oczy.

Odyseusz, z mściwą nienawiścią, postanowił pójść do swojego domu, gdzie byli zalotnicy starający się zdobyć serce Penelopy. Król postanowił się przebrać się za biedaka i sprawdzić, co się tam dzieje. Trwały tam zawody, w których nagrodą było serce królowej Itaki. Zimny pot oblał czoło żebraka. Dyscypliną turniejową było strzelanie z łuku, jednak przed strzałem należało naciągnąć cięciwę łuku Odysa. Żaden z kandydatów na męża księżnej nie miał siły tego dokonać. Tylko ten, do którego ta broń należała, mógł to zrobić. Po otrzymaniu broni, jego oczy zalśniły dziwnym blaskiem, w jego sercu zrodziła się złość. Oddał jeden strzał, zaliczając zadanie. Fala gorąca przeszyła go na wskroś. Wszyscy wtedy zrozumieli, że jest to prawdziwy król Itaki. Obecni osłupieli ze zdziwienia, a na twarzy Odysa rysowało się dziwne, radosne podniecenie, wywołane gniewem. Już wówczas wiedział, że zabije ich wszystkich. Ogarnięty złością i chęcią zemsty, nie zważał na żadne względy etyczne. Z pełną świadomością i pewną satysfakcją, bezlitośnie, zabił wszystkich konkurentów.

Kiedy zobaczył swoją ukochaną, z piersi wyrwał mu się głuchy płacz, świat zawirował mu przed oczyma. Jego szczera radość z widoku żony była nasycona wdzięcznością oraz dozgonną miłością. Poczuł się tak, jakby w utrzymaniu jego uczucia pomagali bogowie.
6 3 6