Witam potrzebuję pomocy.! Mam to na jutro
Znajdzi info. o jakims slawnym polskim rezyserze i napisz wywiad(np Andzrzej Wajda).
Będę bardzo wdzięczny, wywiad ma mieć 3 strony A5, ale jeśli będzie mniej to również będę wdzięczny. Daję wszystkie swoje punkty oraz gdy będą 2 lub więcej odpowiedzi to wybiorę najlepszą. Z góry dzięki

1

Odpowiedzi

2009-10-15T22:21:40+02:00
Granice Wschodu. Wywiad z Agnieszką Holland

Gdzie, Pani zdaniem, kończy się Europa: na Bugu, Świsłoczy, może na Wołdze?

Hm? Niektórzy uważają, że na Wiśle. Dla mnie pojęcie Europy jest niezmienne i płynne, zważywszy na kryteria społeczne, kulturowe, religijne, geograficzne. Pogranicza są tu najciekawsze, bo się nieustannie przesuwają. Rosja według mnie to Europa, mimo że geograficznie większa jej część leży w Azji. Mimo że politycznie, mentalnie, ideologicznie jest trochę niekontaktybilna z pojęciem Europy, jakiego dziś zwykliśmy używać, i które coraz częściej utożsamia się z pojęciem Unii Europejskiej i jej satelitami. Mamy problem, czy Rosję, Turcję czy Izrael uważać za Europę. Zacieranie jednak granic grozi wszak zatarciem tożsamości i jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tego właśnie boją się konserwatyści. Chcieliby jakiejś jasnej definicji tożsamościowej w świecie zglobalizowanym. Z jednej strony presja globalizacji powoduje, że wszystko jest takie same, a z drugiej strony wyzwala się coraz silniejsza potrzeba jasnych definicji tożsamości. Nie mam jasnego poglądu. Czasem mi się wydaje, że Europa kończy się gdzieś na Syberii, ale czasem, że gdzieś na granicy francusko-niemieckiej.


Żeby użyć pojęcia jednego z Pani mistrzów, Milana Kundery, czy jest coś takiego jak Europa Środkowo-Wschodnia?

Kundera mówił o Europie środka, odmiennej od Europy Wschodniej, której nie lubił. To była tak naprawdę kategoria polityczna. Chodziło o to, żeby odciąć te kraje, które po II wojnie światowej były zagarnięte, zdławione przez sowiecki reżim. Odciąć od tego wschodu słowiańskiego, wprowadzić ten austro-węgierski z literaturą jego wzorcowych pisarzy, którzy żyli w obszarze niemieckojęzycznym Europy: Musilem, Hessem, Kafką i innymi. Ten obszar był dla Kundery tym jądrem, właśnie - środkiem Europy.


A czy te podziały na Europę Wschodnią i Zachodnią, Środkowo-Wschodnią nie zależą aby od stosunku do Rosji? Tak przynajmniej w rozmowie z naszą gazetą twierdziła prof. Maria Janion.


W dużym stopniu tak jest. Zwłaszcza estetycznie czy kulturowo jest tu coś na rzeczy. Jak pan pochodzi w przejściu podziemnym pod warszawskim Dworcu Głównym i trafi potem do Moskwy, to tam zobaczy pan identyczne sytuacje, takie estetyczno-biznesowo-ekonomiczno-architektoniczne. Te budy, banki... ten wschód. Coś takiego trudno sobie wyobrazić na zachodzie Europy. Może na obrzeżach miast, ale nie w ich centrach. Tych zewnętrznych znaków tej wschodniości jest bardzo dużo, zwłaszcza w dawnym zaborze rosyjskim. Choć nie tylko. Więc niezależnie czy lubimy Rosję, czy nie, jest z nią jakiś związek estetyczno-kulturowy wyznaczający taki podział.


Jak opanować lęk przed zamanifestowaniem buntu? Mówię tu o tym lęku współczesnych Białorusinów, a przypominam sobie postawy bohaterów Pani filmowej „Gorączki” z 1980 r.


Szczerze mówiąc, nie wiem, czy są na to jakieś metody. W pewnym momencie następuje punkt krytyczny i wszystko się zmienia. Nikt z mądrych ludzi nie umie tego ani przewidzieć tak do końca, ani przygotować... .


... A czy można wykreować ten krytyczny punkt?


- Na pewno trzeba kreować świadomość zniewolenia. Bez tego trudno jest, żeby zdarzyło się coś wyartykułowanego. W ludziach gdzieś się odkładają wszystkie takie działania, jakie robiono w Polsce czy robiła w Czechach „Karta”, a więc edukowanie ludzi wszystkimi możliwymi środkami (i poprzez literaturę, i sztukę, i organizacje polityczne, i manifestacje, i jednostkowe akty odwagi), żeby społeczeństwo uświadamiało sobie, że zniewolenie jest potwornym gwałtem na pełni natury człowieka. Nikt nie wymyślił nic lepszego. Tak działali nawet bolszewicy.


Ile pokoleń trzeba na te działania, na dojrzenie tego procesu uświadamiania stanu zniewolenia?


To bardzo różnie, zależy gdzie, zależy od bazy...

I niemal na koniec. Białoruś jest Europie potrzebna?


Każda część Europy jest jej potrzeba, także Białoruś, chociażby jako ten pomost między Europą a Rosją w sensie geograficznym. Sama wiem o tej Białorusi tak strasznie mało. Aż mi wstyd. Mniej więcej wiem na czym opiera się jej język, mniej więcej jaka jest jej historia i znam parę nazwisk literackich.


Mam wrażenie, że tzw. światłych Europejczyków Białoruś mało obchodzi.


Wie Pan, mnie, dla przykładu, mało też interesuje Bułgaria. Człowiek nie czuje się nieustannie solidarny ze wszystkimi formami narodowymi Europy czy Azji. Jednak jeśli spotkam się z potrzebą Białorusinów, którzy zwrócą się do mnie o pomoc, chętnie to zrobię. Ale państwo to na tyle nie pobudza mojej wyobraźni, żebym sama z siebie szukała jakiś dróg do nich. Bardziej już pobudzają moją wyobraźnię, na przykład, Czeczeni, niż Białorusini. Może to brzmi nieprzyjemnie, ale w Europie, zdaje się, jest podobne odczucie. I to się nie zmieni, dopóki Białorusini sami nie zaczną walczyć o swoje miejsce na ziemi.


Dziękuję za rozmowę.

Myślę że wystarczy ;)