Odpowiedzi

2010-02-26T13:10:36+01:00
Dzień w Domu Harpagona zaczynał się zawsze tak samo. Najpierw narzekał. Obrywało się wszystkim i za najbardziej błahe sprawy. Kiedyś na przykład przypaliłem trochę zupę i już straciłem premię. Na porządku dziennym były też kłótnie między dziećmi, a Harpagonem. Po obiedzie Harpagon zawsze wychodził do ogrodu, siadał i rozmyślał. Wieczorami było spokojnie, ponieważ Kleant i Eliza wychodzą.
11 4 11
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-26T15:40:55+01:00
To jest kartka z pamiętnika z punktu widzenia Strzałki .

Piątek , 24.02.2010r
Co za dzień! Dobrze , że się skończył Rano przyszedłem do domu Harpagona , dostałem rozkaz , abym czekał na pana Kleanta . Niestety nie trwało to krótko , ponieważ mój pan zjawił się dopiero wieczorem . Przez ten czas byłem poddany Harpagonowi . Na samą myśl o tym przechodzą mi dreszcze . Po paru godzinach oczekiwania byłem znudzony . Błąkałem się po całym domu , nie wiedząc , że ktoś mnie obserwuje . Nagle zza ściany wyskoczył Harpagon i zaczął na mnie krzyczeć i oskarżać o kradzież . Nie potrafiłem mu nic wytłumaczyć , po prostu on wiedział lepiej . !Miałem tego dosyć! Zamknąłem drzwi od kuchni , ale nie wiele to dało . Za sobą wciąż słyszałem ostry jak brzytwa , starczy głos Harpagona . Wyszedłem i powiedział mu , że niech pójdzie do swojej skrytki i niech zobaczy , że nic mu nie zabrałem . Powiedział , że dobry pomysł i poszedł . Chwila ciszy spowodowała ze szybko zasnąłem na stole w kuchni . Obudził mnie krzyk mojego pana - Kleanta . Zaczął mnie oskarżać o lenistwo . ! Jemu podobnie jak i Harpagonowi nie dało sie nic wytłumaczyć , a le w końcu doszliśmy do porozumienia . Szybko wykonałem swoje obowiązki i wróciłem do siebie . To był cięzki dzien ...
17 4 17
2010-02-26T16:46:44+01:00
Witaj Kleancie! Paryż 10.08.1895
Cały dzień czatowałem dom Harpagona. Udało mi się okraść tego Skąpca. Gdybyś słyszał jakiego dostał szału. Krzyczał: "jestem obrabowany, muszę zgłosić to na komisariat. Jestem zmarnowany". Był takim diabłem. Chciwość doprowadziło go do takiego stanu. Stanu Krytyczności. Taki był i będzie, zawsze będzie kochał pieniądze. Będzie wzbogacał się. Zawsze będzie mu trudno wydawać, choć jednego talara. Niedługo uda się panu poślubić Mariannę. Więcej opowiem panu później. Do zobaczenia.
Strzałka.

93 4 93