Odpowiedzi

2010-03-03T13:08:55+01:00
Mój kolega ma bardzo duże problemy z matematyką. Poprosił Ankę, żeby mu pomogła, ale ta się nie zgodziła. Zgłosiłem się na ochotnika do pomocy:) Wałkowaliśmy równania przez trzy godziny, a przez dwie godziny przerabialiśmy całki. Nie żałuję poświęconego czasu, szczególnie, że Rafał po naszej nauce dostał 5+ z ostatniego sprawdzianu! Chyba zostanę nauczycielem;)
2010-03-03T14:59:17+01:00
Pewnego razu bardzo pomogłem mojemu koledze Pawłowi, gdy był bardzo smutny. Ta osoba to mój najlepszy przyjaciel, jest on słabym uczniem, ale od pewnego czasu jest dużo gorzej niż poprzednio. Dostał ostatnio kilka jedynek i był bardzo załamany, nie radził sobie z tym więc postanowiłem z nim porozmawiać. Spytałem czemu jest taki przygnębiony, wtedy odpowiedział że to przez złe oceny jakie dostaje. Nie byłem temu obojętny i zaproponowałem mu korepetycje. Od jakiegoś czasu regularnie odwiedzam Pawła, i tak jak się spodziewałem przyniosło to oczekiwane skutki. Mój kolega powiedział mi, że jest mu teraz dużo łatwiej, podziękował i odszedł. Moim zdaniem trzeba pomagać ludziom, bo kiedyś jeszcze nie wiemy kiedy czeka nas za to wynagrodzenie, np.uśmiech i szczęście osoby, której pomagało się.

I proszę nie myśl, że to spam sam nad tym myślałem. :)
2010-03-03T15:31:34+01:00
Ostatnio mojej koleżance pomogłam w odrobieniu pracy domowej z matematyki.