Odpowiedzi

2010-02-25T15:44:23+01:00
Witaj Tomku
na wstępie mego listu chciałabym Cię pozdrowić...
coraz częściej myśle o sprawach kościoła... ostatnio myślałam o przebaczeniu . więc...
przebaczenie – klucz do wewnętrznego pokoju
Trudno jest prosić o wybaczenie, ale równie trudno, a może nawet trudniej, wybaczyć, ponieważ zwykle szczerze prosić o wybaczenie potrafi ten, kto sam umie przebaczyć. Jezus mówi nam, że im więcej w nas miłosierdzia wobec drugiego człowieka, tym możemy być pewniejsi miłosierdzia Boga względem nas samych. Taki jest przecież sens słów „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Oznacza to zmianę sposobu myślenia o innych. Dla wielu bowiem umieć żyć z ludźmi znaczy mniej więcej: myśleć o nich źle, a żyć z nimi dobrze.
Przebaczenie jest najważniejszym codziennym dowodem miłości: wielokrotnie każdego dnia pojawia się okazja do przebaczenia – to najskuteczniejszy sposób na pokonanie przestrzeni międzyludzkiej. I chociaż przebaczenie jest uniwersalnym kluczem w naszym ręku, kluczem do wolności i wewnętrznego pokoju, to jednak istnieją wewnętrzne przeszkody, które niemal uniemożliwiają szczere przebaczenie.

trzy przeszkody szczerego przebaczenia
Pomiędzy różnymi trudnościami te wydają się największe: pogarda dla innej osoby, uraza oraz pragnienie zemsty.
Pogarda jest częstszym uczuciem niż nam się zwykle wydaje. Jeżeli bowiem gardzimy swoją rodziną, kolegą, jakąś rasą lub klasą społeczną, biednymi lub bogatymi, intelektualistami lub robotnikami bądź samym sobą, to znaczy, że tak naprawdę nie przebaczyliśmy.
Uraza to bardzo toksyczne, często głęboko ukrywane, uczucie, które zatruwa naszą duszę. Jest ono przeciwieństwem przebaczenia, ponieważ człowiek z urazą w sercu ciągle rozpamiętuje zło popełnione przez bliźniego: przywiązuje się do niego i zakorzenia je w swoim sercu, zamiast uwolnić się od niego i pozwolić mu odejść. Rozpoznanie urazy we własnym sercu jest pierwszym krokiem do przebaczenia.
Pragnienie zemsty rodzi się z nieleczonej urazy. Pragnąć zemsty to chcieć zła dla innej osoby, cieszyć się jej nieszczęściem. Istnieje tysiąc sposobów, aby się zemścić… Można na przykład dążyć do sukcesu za wszelką cenę, aby udowodnić swoją wartość wobec wszystkich i przeciw wszystkim; można niszczyć samego siebie, aby pokazać, jak bardzo ktoś nas unieszczęśliwił; można odrzucić życie i zaprzestać leczenia; można wreszcie kogoś obwiniać i zaprzeczać jego wartości.
Taki stan rzeczy, pozostawiony samemu sobie, może się utrwalić i w rezultacie mamy do czynienia z osobą „nieprzemakalną” dla przebaczenia.

„nieprzemakalni” dla przebaczenia
Pierwsza grupa „nieprzemakalnych” dla przebaczenia to osoby uważające siebie za uosobienie tak wielkiego zła, że absolutnie nie może ono podlegać przebaczeniu. Twierdzą: „To, co zrobiłem, jest tak potworne, że nikt nigdy nie będzie mi mógł tego wybaczyć!”.
Do drugiej grupy należą ci, którzy nie wierzą w darmową miłość. Przekonują siebie i innych, że za wszystko pewnego dnia trzeba zapłacić. Takie osoby są zwykle dziećmi rodziców, którzy nigdy nie okazywali im darmowej miłości.
W trzeciej grupie mieszczą się ci, którzy nie odczuwają potrzeby przebaczenia: nie poczuwając się do żadnej winy, wegetują w jakiejś pustce moralnej i duchowej.
Wreszcie do czwartej grupy „nieprzemakalnych” należą ludzie, którzy poczucie winy uważają za psychiczną niedoskonałość. Istotnie, niektóre szkoły psychologiczne traktują poczucie winy i potrzebę przebaczenia jako brak dojrzałości i autonomii. W ten sposób mylą obsesyjne obwinianie się ze zdrowym poczuciem winy. Pierwsze – tyranizuje i miażdży człowieka, natomiast drugie – alarmuje i przypomina o naszych ograniczeniach i kruchości. Bez świadomości własnych ograniczeń człowiek tkwi w nierzeczywistym świecie.
nie ma przebaczenia bez wroga
Kto jest moim wrogiem? To jest ktoś, kto mnie rani. Wróg jest zwykle kimś bliskim, bardzo bliskim. Mój wróg jest niekiedy w mojej rodzinie. To jest ktoś, kto budzi we mnie trwogę, kto mnie nie słucha, kto zagraża mojemu rozwojowi. Wróg jest kimś, kogo za wszelką cenę pragnę unikać: nie chcę go spotkać, nie chcę przebywać w jego pobliżu, chciałbym, żeby zniknął, krótko rzecz ujmując – nie znoszę go.
Potrzebujemy sporo czasu, aby zidentyfikować naszego wroga i usłyszeć wezwanie Chrystusa: „Kochaj tego człowieka”. Odczuwamy wtedy wewnętrzne napięcia, gwałtowny opór i, być może, słyszymy w swoim sercu krzyk: „Nie! Ten człowiek wyrządził mi zbyt wiele zła! Nie mogę go kochać!”. Co możemy wtedy zrobić? Możemy zrobić siedem kroków do przebaczania.

siedem kroków do przebaczania
Pierwszy krok: prosić w modlitwie o przebaczenie dla winowajcy. Można tę modlitwę powierzyć innym.
Drugi krok: starać się zrozumieć motywy kierujące winowajcą i znaleźć okoliczności łagodzące jego czyn.
Trzeci krok: wyrazić w modlitwie swoje cierpienie i gniew oraz ofiarować miłosierdziu Bożemu naszego wroga.
Czwarty krok: prosić Boga o błogosławieństwo dla naszego winowajcy, ilekroć go spotykamy albo o nim myślimy.
Piąty krok: ofiarować swoje cierpienie za naszego winowajcę.
Szósty krok: zrobić coś konkretnego, na przykład napisać do niego list lub złożyć mu imieninowe życzenia.
Siódmy krok: jeżeli smucimy się nieszczęściem swojego wroga i cieszymy się jego radością, to znaczy, że nasze przebaczenie jest pełne i istotnie żyjemy miłosierdziem Bożym, które wciąż na nowo daje człowiekowi kolejną szansę.

wielki paradoks przebaczenia
Przebaczenie mamy właśnie po to, aby wybaczyć coś, czego żadne usprawiedliwienie nie może wytłumaczyć. Nie ma bowiem występku na tyle poważnego, że w ostateczności nie można go wybaczyć. Jeżeli nawet istnieją zbrodnie tak potworne, że ich sprawcy nie są w stanie ich wyznać, to trzeba się uciekać do przebaczenia, ponieważ jest ono przeznaczone właśnie dla przypadków beznadziejnych i nieuleczalnych. Świadczy o tym choćby zapisana koślawym pismem na szarym papierze przez deportowanego Żyda modlitwa, którą znaleziono w obozie koncentracyjnym Auschwitz tuż po wyzwoleniu.
„Panie, kiedy powrócisz w swojej chwale,
nie pamiętaj tylko ludzi dobrej woli.
Wspomnij również ludzi złej woli.
Ale nie pamiętaj ich okrucieństwa, brutalności, gwałtowności.
Wspomnij tutaj o cierpliwości jednych, odwadze drugich,
o koleżeńskości, o wielkości ducha, którą w nas obudzili.
I spraw, Panie, aby owoce, które my przynieśliśmy
dzięki nim, były któregoś dnia ich zbawieniem”.
a Ty Tomku jak rozumiesz przebaczenie? odp w wolnej chwili na mój list.
5 3 5