Odpowiedzi

2009-10-18T17:17:12+02:00
Pewnego dnia szlem /szlam na spacer nagle ktos zawołał-stój ! obejrzałam sie ale nikogo nie było nagle zrobilo sie swiatlo i stanał Bog . i spytał sie do kad tak wedrujesz odparlam na lake pooddychac swiezym powietzem . on na to to pospacerujmy razem zgodzilam sie. szlismy i spytalam sie jak to jest tam do gory on odparl widze caly swiat co wy tu robicie czy sie dzieje zlo czy nie odsylam ludzi do mnie .patrze czy rozmawiacie ze mna ale to wam sie zadko zdarza nie modlicie się !!- Bog sie rozłoscil . ja na to coz poradzic to nie moja wina ze inni ludzie sie nie modla ja zawsze poswiece dziennie to 5 minut na rozmowe z Toba. spytalam o storzeniu swiata jak on to wszystko uczynil Ze jestes madry i wogole ze wpadłes na pomysl zebysmy powstali .Rozmawialismy tak bardzo długo gdy Bog rzekl ze musi wracac do swojego krolestwa i ze mam sie o nic nie dbac i mam modlic sie. to byla bardzo mila i ciekawa rozmowa nigdy tego nie zapomne . moze byc? sory ze bez kropek itd. [pozmieniaj sobie troche